Straty materialne Kościoła

Już na kilka lat przed wybuchem wojny niemieccy naukowcy gromadzili wiedzę o najcenniejszych dziełach sztuki w Polsce. Uczestniczył w tym m.in. profesor Dagobert Frey, historyk sztuki z Wrocławia, który w tym celu kilkakrotnie przyjeżdżał do Polski. Stanisław Lorentz, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie w latach 1935–1982, w swoich wspomnieniach napisał, że Frey odwiedził go zaraz po rozpoczęciu wojny i dokładnie wiedział, czego chce. Dysponował listą około 500 obiektów, wśród których znalazła się stara patena z kościoła w Stopnicy1

Straty w substancji budowlanej kościołów i domów zakonnych były skutkiem działań wojennych we wrześniu 1939 r. i w okresie od początku sierpnia 1944 do połowy stycznia 1945 r. Były to szkody od uderzeń pocisków artyleryjskich i lotniczych oraz pożarów. Miały jednak miejsce także przypadki świadomego, celowego niszczenia poprzez wysadzanie murów materiałami wybuchowymi. Nadto, Niemcy dokonali w kościołach i klasztorach rabunku najcenniejszych dzieł sztuki (obrazów, relikwiarzy, księgozbiorów, dokumentów, szat i naczyń liturgicznych). Zarekwirowano część budynków kościelnych i klasztornych2. Do niszczycielskiego dzieła Niemców dołączył później wandalizm żołnierzy armii sowieckiej.

Do przeprowadzenia zakrojonego na szeroką skalę niemieckiego rabunku z polskich zbiorów muzealnych i kolekcji prywatnych Göring wyznaczył Kajetana Mühlmanna, austriackiego historyka sztuki, członka SS. Ten powołał 2 grupy operacyjne – północną i południową z siedzibami w Warszawie i Krakowie. 

Grupa południowa „zabezpieczyła” wybrane eksponaty ze zbiorów w krakowskich kościołach, muzeach, uczelniach i bibliotekach, a także dzieła sztuki w Sandomierzu, Wieliczce, Tarnowie, Łańcucie i Stopnicy. 
Dnia 6.4.1940 r. Niemcy wywieźli z kościoła parafialnego w Stopnicy do Krakowa pozłacany kielich z XIV wieku i dwa cenne relikwiarze z XIV i XV wieku. Po wojnie udało się je odzyskać i obecnie znajdują się w Muzeum Diecezjalnym w Kielcach3.

W diecezji kieleckiej całkowitemu zniszczeniu i ograbieniu uległo ponad 20 kościołów. Ucierpiały najbardziej parafie położone blisko przyczółka sandomiersko-baranowskiego. 

Zniszczenia miejsc kultu i infrastruktury w parafiach na terenie powiatu buskiego

Niniejsze zestawienie szkód obejmuje parafie położone na terenie powiatu buskiego w granicach państwowych, obowiązujących podczas okupacji, a należących, zgodnie z kościelną strukturą administracyjną, do dekanatów: Chmielnik, Pacanów, Stopnica, Wiślica i – częściowo, w Diecezji Sandomierskiej – Staszów (parafie: Beszowa, Koniemłoty i Kotuszów i Kurozwęki i Szczebrzusz). Wyczerpujący opis strat, oparty głównie na zasobach Archiwum Diecezjalnego w Kielcach (ADK) zawierają prace: Małgorzata Karkocha, Straty materialne Kościoła katolickiegona terenie diecezji kieleckiej w czasie II wojny światowej. Przegląd Nauk Historycznych 2015, R. XIV, nr 1, s. 79-105; Ks. Tomasz Gocel, Duszpasterstwo w Diecezji Kieleckiej w latach II wojny światowej 1939-1945. Kielce 20124

Na terenie powiatu stopnickiego / buskiego całkowitemu zniszczeniu uległy kościoły w Biechowie, Kargowie, Kotuszowie, Pacanowie, Stopnicy i Szydłowie5.

Większych lub mniejszych uszkodzeń murów, dachów, okien, drzwi, umeblowania doznały kościoły i budynki przykościelne w Balicach, Beszowej, Biechowie, Busku-Zdroju, Chmielniku, Chrobrzu, Gnojnie (kościół – szkody od bomb 1944, plebania częściowo zniszczona 19456), Górach, Janinie (plebania spalona 19457), Jurkowie, Kijach, Kurozwękach (zburzona wieża kościelna, spalone doszczętnie plebania i budynki gospodarcze Zakładu Wychowawczego sióstr zakonnych Szarytek8), Lisowie (plebania i dom służby kościelnej spalone 19459), Michałowie, Młodzawach, Nowym Korczynie, Oleśnicy (Niemcy zamienili kościół parafialny na stajnię dla koni wojskowych), Pełczyskach, Piasku Wielkim, Pierzchnicy, Pińczowie, Piotrkowicach (kościół uszkodzony licznymi pociskami, plebania spalona od pocisków10) Potoku, Sędziejowicach (wieża i dach kościoła uszkodzone przez pociski 194511), Strożyskach, Szczaworyżu (uszkodzenia od pocisków 194512), Świniarach, Wiślicy, Zborówku.

Ograbione zostały lub zdemolowane wnętrza w kościołach lub plebaniach w Balicach, Bogucicach, Busku-Zdroju (kościół św/ Leonarda), Jurkowie, Kargowie, Kijach, Lisowie, Młodzawach, Oleśnicy, Pacanowie, Piasku Wielkim, Pińczowie, Potoku, Świniarach, Szydłowie, Tuczępach. 

Środki kultu nie zawsze zagarniał niemiecki okupant. Rabunku i dewastacji dokonywali też nieznani bandyci, a w czasie ofensywy styczniowej 1945 r. – żołnierze armii rosyjskiej.

Księgi metrykalne (w całości lub częściowo) spłonęły w pożarach lub zostały zniszczone / rozkradzione przez przechodzące wojska albo nieznanych złodziei w parafiach: Gnojno, Jurków, Lisów, Szydłów, Pacanów, Oleśnica, Piasek Wielki, Potok, Stopnica, Kargów, Zborówek13

Fot. Balice, kościół pw. Św. Stanisława Biskupa, widok od strony wschodniej. (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 83).

Beszowa
W Beszowej (dekanat staszowski), duże straty poniósł kościół parafialny i plebania (dawny budynek klasztorny) w wyniku działań wojennych w 1944 roku. Zniszczeniu uległ dach kościoła, okna, uszkodzone zostały organy i wiele innych elementów wyposażenia wnętrza, a przede wszystkim legła w gruzach kaplica św. Aniołów Stróżów14

Biechów
Ślady przedwojennej świetności świątyni biechowskiej zostały dla potomnych tylko dzięki obrazom, które sporządził przed okupacją pewien krakowski malarz. Podczas działań wojennych na początku września 1944 r. kościół został ostrzelany i nie ratowany spłonął. 

Fot. Biechów, kościół pw. Wszystkich Świętych (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 57).

Zachowało się jedynie prezbiterium. Nawa wraz z dachem legła w gruzach. Mury pozostały jedynie do połowy. Kościół utracił polichromie i ołtarze. Zachował się jednak opisany przez ks. Wiśniewskiego portret z roku 1759, malowany na miedzianej blasze i przedstawiający biechowskiego proboszcza, ks. Sebastiana Ząbkowskiego.
Po odejściu frontu pierwszy powojenny proboszcz ks. Stefan Rzemieniec sam rozminował cmentarz i teren wokół kościoła. Odbudowę ograbionej i zdewastowanej świątyni ukończono w latach 50-tych (według projektu architekta Stanisława Płazy), na ogół zgodnie z przedwojennym wyglądem. Zmianie uległ wystrój wnętrza15.

Busko-Zdrój
Na skutek działań wojennych w styczniu 1945 r. ucierpiał kościół parafialny w Busku-Zdroju. Proboszcz ks. Adam Molisak zwracał się w sierpniu i wrześniu 1945 r. do Powiatowego Komitetu Odbudowy Wsi i Miast o udzielenie pożyczki 50 tys. zł na naprawę podziurawionych pociskami blaszanych dachów kościoła i plebanii oraz o przydział 24 m2 szkła na oszklenie okien w obu budynkach16.
Kościół św. Leonarda w Busku za czasów okupacji był rozbierany przez miejscową ludność na opał. W lipcu 1945 r., starosta buski informował Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, że “Wewnątrz kościółek mniej uszkodzony. Obrazy i figury z przedwieków stosunkowo ocalały i dadzą się odrestaurować. Ksiądz proboszcz kościoła parafii w Busku wezwał ludność do zaprzestania rozbiórki, zaś do Komendanta Powiatowej Mil. Ob. w Busku wydałem polecenie o odpowiednim zabezpieczeniu kościoła i ew. ukaraniu winnych17

Kargów
Od 3 sierpnia 1944 do 18 stycznia 1945 Kargów i najbliższe okolice znajdowały się bezpośrednio w pasie frontowym. Kościół został niemal całkowicie zniszczony w roku 1944. Parafia utraciła wszystkie księgi metrykalne. Kościół został wzniesiony na nowo w latach 1958-1966 na planie przedwojennego kościoła, którego ocalałe fragmenty wykorzystano z należnym pietyzmem.

Fot. Kargów, kościół pw. św. Władysława, widok od strony południowo-wschodniej (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 85).

Kotuszów
Kotuszów znalazł się na linii frontu w sierpniu 1944 r. W ciągu 6 miesięcy wieś uległa całkowitemu zniszczeniu. Kościół został spalony wraz z wyposażeniem, pozostały po nim tylko gruzy. Odbudowy kościoła i jego wyposażenia podjął się przybyły w 1945 r. ks. Antoni Sobczyk, który w szybkim czasie poprawił mury, wzniósł wieżę i dach, zbudował ołtarze i wyposażył na nowo świątynię18.

Fot. Drewno na nowy dach świątyni w Kotuszowie transportowane przy pomocy krów.

Nowy Korczyn
Kościół pofranciszkański pw. Św. Stanisława w Nowym Korczynie został poważnie uszkodzony podczas działań wojennych w styczniu 1945 r. Proboszcz, ks. Józef Belczyński, reprezentując Komitet Odbudowy Kościoła, informował w sierpniu 1945 r. Starostwo Powiatowe w Busku-Zdroju o podjętych robotach remontowych, których nie byli w stanie dokończyć ofiarni, ale zbyt zubożali na skutek wojny parafianie. Kosztorys robót wynosił 400 tys. zł. Zwracał się zatem do Starostwa o udzielenie subwencji na wykończenie robót zabezpieczających zabytkowy kościół przed dalszym zniszczeniem. Poważnych uszkodzeń doznał także kościół parafialny pw. Trójcy Świętej19.

Pacanów
Dnia 17 sierpnia 1944 roku artyleria niemiecka ostrzelała kościół św. Marcina w Pacanowie pociskami zapalającymi. Kościół spłonął. Ocalała w nim tylko kaplica Cudownego Pana Jezusa. Plebania była poważnie uszkodzona, a budynki plebanii spalone. Rok później proboszcz Adam Adamek rozpoczął odbudowę kościoła20.

Fot. Pacanów, kościół pw. św. Marcina, Wnętrze (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 44).

Sędziejowice
W trakcie ofensywy rosyjskiej (styczeń 1945) w kościele w Sędziejowicach pociski uszkodziły więźbę dachową, przestrzeliły “ucho” trzeciego, najmniejszego dzwonu. Dwa większe dzwony Niemcy zarekwirowali w 1943 roku21

Stopnica
Stopnica, jak żadna inna miejscowość na Kielecczyźnie, była permanentnie wystawiona na intensywne działania wojenne od sierpnia 1944 r. do stycznia 1945 r. Miasteczko uległo całkowitej zagładzie, także kościoły. Kościół parafialny spłonął w pożarze od bomby w dniu 25.7.1944 r., resztki murów Niemcy wysadzili w powietrze. W dniu 7 listopada 1944 roku Niemcy wysadzili w powietrze przyklasztorny kościół św. Marii Magdaleny i św. Franciszka z Asyżu22. Poważnie ucierpiał budynek klasztorny23

Fot. Stopnica, kościół pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, wnętrze (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 81).
Fot. Ruiny przyklasztornego kościoła w Stopnicy. Fot. E. Krygier 1949 r.

Ojciec Klemens Warzybok w kronice tak wspominał dzień 7 listopada 1944 r.: „Pojechałem aż na sam szczyt wzgórza, skąd już Stopnicę widać jak na dłoni. I oto moim oczom przedstawił się okropny widok! W miejscu gdzie wśród starych lip wznosił się wysoki szczyt kościoła z wieżyczką strzelającą w górę, jedna wielka, biała plama. W ogóle cały okoliczny teren (…) był biały od pyłu i drobnych kamieni. Popatrzyłem chwilę na ten obraz budzący grozę i zrobiło mi się tak ciężko jakby się u mnie coś zawaliło. A więc naszego kościoła już nie ma!”24

Pozostały tylko fragmenty murów kaplicy św. Anny z arkadowym łukiem, który łączył kaplicę z kościołem oraz krypta. Z wyposażenia wnętrza ocalała głowa Chrystusa z głównego ołtarza i obraz przedstawiający św. Antoniego25. Zniszczenia infrastruktury parafialnej były ogromne, nie ocalał żaden z budynków przykościelnych26.

Strożyska
Ksiądz Józef Banasik, występujący jako Przewodniczący Dozoru Kościelnego Parafii Strożyska, informował Starostwo Powiatowe w Busku-Zdroju we wrześniu 1945 r., że jego kościół parafialny ucierpiał na skutek działań wojennych w 60 procentach, a miejscowa ludność, zniszczona na skutek wojny, jak napisał, w 40 procentach, nie mogła podołać trudowi odbudowy tej zabytkowej świątyni z XIV wieku. Prosił o subwencję około 100 tys. zł lub pomoc w materiałach: deski, cement, gwoździe, blacha. Za pomoc dziękował z góry staropolskim Bóg Zapłać27

Świniary
By uchronić księgi parafialne, naczynia i szaty liturgiczne kościoła w Świniarach przed okupantami, wywieziono je i przechowywano w prywatnych domach. Tylko część z tych rzeczy powróciła po wojnie na swoje miejsce. Podczas działań wojennych została uszkodzona przez pociski wieża kościoła. Plebania i zabudowania gospodarcze uległy prawie całkowitemu zniszczeniu28.

Fot. Świniary, plebania i zabudowania gospodarcze (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 53).

Szydłów
W czasie działań wojennych uległy zniszczeniu kościół farny św. Władysława, kościół filialny pw. Wszystkich Świętych, szpital-przytułek przy ruinach kościoła Ducha Świętego, budynek wikarówki przylegający do murów obronnych oraz plebania. Zniszczone zostały też akta parafialne, wszelkie dokumenty i metryki. Ciężar organizacji prac przy odbudowie zniszczonych kościołów, plebanii i wszelkich budynków parafii w Szydłowie spadł na barki księdza Konstantego Tomala, proboszcza tamże od 7 marca 1945 r. Potrafił skutecznie zabiegać w Kurii Diecezjalnej, w Ministerstwie Kultury i Sztuki oraz u wojewody o środki na sfinansowanie prac29.

Fot. Szydłów, kościół filialny pw. Wszystkich Świętych (ADK, Szkody wojenne 1944–1945, k. 13).

Niemiecka grabież dzwonów kościelnych w powiecie buskim

“Harmonijny i rytmiczny dźwięk dzwonów symbolizował dla chrześcijan bliskość Boga. Wyznaczał rytm dnia i nocy, modlitwy oraz pracy, odpoczynku i zabawy. Klasztorne i kościelne dzwony odmierzały i regulowały czas życia. Zapewniały poczucie bezpieczeństwa. Ich dźwięk był niczym głos Boga. Przez to czas należał do Boga i Kościoła. Ta liturgiczna jedność czasu i przestrzeni, ten boskoludzki ład i porządek stały na straży serc oraz umysłów chrześcijan30.

Niemcy mieli świadomość, że brak metali nieżelaznych, szczególnie miedzi i cyny, niezbędnych w produkcji zbrojeniowej, może rychło przekreślić ich plany wojenne. Wywiad brytyjski już przed wybuchem wojny prognozował, że w przypadku blokady i odcięcia Niemiec od dostaw tych metali będą one w stanie prowadzić wojnę najwyżej 15 do 18 miesięcy. Metali nie sposób było bowiem wytworzyć przez syntezę, jak miało miało to miejsce w przypadku kauczuku czy ropy naftowej.
Tymczasem nie doszło do załamania niemieckiej maszynerii zbrojeniowej, co w opinii obserwatorów zagranicznych określano jako “niemiecki cud metalowy”. Niemcy zdołali zabezpieczyć dostawy do fabryk zbrojeniowych dzięki zagarnięciu zapasów metali i złóż rud w krajach okupowanych, a ich zapasy miedzi i cyny pod koniec 1944 r. były większe niż na początku wojny. W pozyskiwaniu metali nieżelaznych niebagatelną rolę odgrywały zbiórki odpadów i złomu wśród ludności, także w krajach okupowanych. W tej zapobiegliwości nie pominięto – wykorzystując doświadczenia z I wojny światowej – rekwizycji dzwonów kościelnych na masową skalę w Rzeszy i w krajach okupowanych. Oczywiście nie bez użycia przymusu31.

W dniu 15 marca 1940 r. marszałek Hermann Göring, jako pełnomocnik do spraw planu 4-letniego Rzeszy, wydał rozporządzenie o przeprowadzeniu ewidencji, a następnie rekwizycji dzwonów znajdujących się zarówno w Rzeszy jak i na obszarach okupowanych. Do rozporządzenia dołączono wytyczne, jak szacować wartość historyczną i artystyczną dzwonów z brązu, dzieląc je na 4 kategorie A do D. Dzwony odlane w czasach współczesnych lub bez wartości zabytkowych (kategoria A) miały być przesyłane bezpośrednio do hut celem natychmiastowego przetopienia. Dzwony historyczne lub takie, które uznano za zabytkowe albo artystyczne, miały oczekiwać w wyznaczonych składnicach, by ewentualnie skierować je do przetopienia.

Dnia 4 sierpnia 1941 r. władze Generalnego Gubernatorstwa rozesłały do wszystkich diecezji okólnik dotyczący rekwizycji dzwonów.
Wszczęcie “Akcji Dzwony” (Glockenaktion) uzasadniano propagandowo między innymi takimi słowy: „Podczas gdy pod silnym puklerzem państwa niemieckiego wyznania chrześcijańskie mają zapewnioną swobodę religijną, w Rosji Sowieckiej Kościół doznaje prześladowania i ucisku. Z tego powodu rozumie się samo przez się, że jest obowiązkiem wyznań chrześcijańskich i ze swej strony przyjść z pomocą w tej sprawie. Walka wymaga zmobilizowania wszystkich środków. Do nich należy także stworzenie silnej rezerwy metali. Wzywamy zatem także kościoły Generalnej Guberni, aby dzwony kościelne stawiły państwu niemieckiemu do dyspozycji celem szybkiego i zwycięskiego zakończenia decydującej walki”.
Rekwizycją miały być objęte dzwony ze stopów miedzi, a więc mosiądz i brąz. Na parafie zrzucono obowiązek wymontowania dzwonów i ich dostarczenia na składowiska wyznaczone przez starostę. W powiecie buskim dzwony odstawiano do Chmielnika. Dzwony miały być dostarczone do 10 września 1941 r. – nie cięte, lecz o ile to możliwe, w całości32. Koszty wymontowania i transportu dzwonów miały być parafiom na wniosek refundowane33.
Okólnik dopuszczał możliwość składania w terminie do 15 sierpnia 1941 r. wniosków o zatrzymanie dzwonów w kościołach, jeżeli przedstawiały one dużą wartość historyczną lub artystyczną. Złożenie wniosku nie zwalniało z obowiązku odstawienia dzwonu, a jeśli do upływu terminu dostarczenia dzwonu (10.9.1941) nie podjęta została decyzja, to dzwon należało wymontować i odstawić34

Kuria metropolitalna krakowska odmówiła wykonania poleceń zawartych w okólniku. W rezultacie, cała kapituła, z wyjątkiem kanclerza kurii, została aresztowana35.
Inaczej zareagowała na dyktat okupanta Kuria Diecezjalna Kielecka. Ordynariat Biskupi w piśmie z 18 sierpnia 1941 r., rozesłanym do niemieckich starostów na terenie diecezji wskazywał na prawie niemożliwe do pokonania trudności w realizacji zarządzenia władz GG i na przekazane tym władzom za pośrednictwem arcybiskupa Sapiehy zastrzeżenia i prośby o przesunięcie terminu wykonania zarządzenia bądź jego zmianę.
Postulował wobec starostów, by dla uchronienia proboszczów przez niezasłużonymi sankcjami uwzględnić trudności, z jakimi byli oni konfrontowani: (1) termin składania wniosków o zwolnienie dzwonów z rekwizycji był za krótki i już upłynął, (2) proboszczowie nie dysponują personelem z wykształceniem technicznym, ani narzędziami niezbędnymi do samodzielnego wymontowania dzwonów kościelnych, (3) proboszczowie nie mogą zlecić parafianom przeprowadzenia tych prac, bo nie mają odpowiednich środków przymusu, (4) większość z nich nie posiada odpowiednich środków transportu. W takich okolicznościach, sygnujący to pismo wikariusz generalny, ks. Jan Danilewicz prosił starostów o powstrzymanie się z realizacją zarządzenia do czasu podjęcia ostatecznych decyzji przez organy centralne w Krakowie36.

W proceder zaboru dzwonów kościelnych w GG włączone były trzy wydziały główne urzędu Gubernatora Generalnego: Spraw Wewnętrznych, Nauki i Oświaty oraz Gospodarki.
Wnioski o zwolnienie dzwonów z rekwizycji, napływające z parafii i kurii biskupich opiniowano w referacie 10 Ochrony i Pielęgnacji Zabytków (Denkmalschutz und Denkmalpflege) w Wydziale Głównym Nauki i Oświaty. Przy formułowaniu opinii posługiwano się sprowadzonym z Wiednia w 1940 r. wykazem dzwonów nie podlegających rekwizycji w latach 1917-191837. Referat spełniał rolę opiniodawczą i pomocniczą wobec Wydziału Głównego Spraw Wewnętrznych, bo tam, w Podwydziale 1 Spraw Kościelnych (Unterabteilung 1: Kirchenwesen) Wydziału I Ogólna Administracja Państwowa (Abteilung I Allgemeine Staatsverwaltung), przygotowywano decyzje o ewentualnym wyłączeniu dzwonu z rekwizycji. Zwolnienia były nieliczne38.

W praktyce, Niemcy dość niefrasobliwie traktowali obowiązujące wytyczne. Rekwirowane dzwony rzadko badane były pod kątem ich wartości historycznej i artystycznej. Wielokrotnie głównymi kryteriami oceny była waga dzwonów i ich skład chemiczny (np. zawartość cyny), co powodowało, że wśród obiektów wysyłanych bezpośrednio do przetopu trafiały się dzwony zabytkowe. Łatwiej zapadały takie deczyje, gdy dzwony uznane były za gorsze, bo nie związane z „niemieckim kręgiem kulturowym39

Generalnie, Niemcy orientowali się, które dzwony na terenie okupowanej Polski były szczególnie wartościowe pod względem historycznym i artystycznym. I tu nie ominęły ich pewne rozterki, jak uchronić cenne zabytki sztuki ludwisarskiej przed zakusami żarłocznej gospodarki wojennej, łasej na złom metali kolorowych każdego pochodzenia, a jednocześnie nie narazić się na zarzut sabotowania wysiłku militarnego Rzeszy lub co najmniej braku dlań zrozumienia.
Kierując się niechybnie tak pojmowanym instynktem samozachowawczym, dr Asmus Troschke, kierownik wspomnianego referatu Ochrony i Pielęgnacji Zabytków (Denkmalschutz und Denkmalpflege) i dołączonego doń Urzędu Zabytków (Denkmalamt) w Wydziale Głównym Nauka i Oświata rządu GG przypochlebiał się na łamach kwartalnika “Die Burg” (luty 1942 r.) “wyrozumiałemu kierownictwu państwowemu”, które “przypisuje duże znaczenie zachowaniu wspaniałych dzwonów kościelnych przed oddaniem na cele wojenne”. W aktualnej wojnie – twierdził – władze czerpią z doświadczeń poprzedniej, by z niemałym wysiłkiem uchronić cenne dzwony, chrzcielnice, narzędzia z brązu, itp. Według Troschke, udostępnienie naukowcom zabytkowych dzwonów z kościołów polskich w Generalnym Gubernatorstwie pozwoliłoby dowieść niemieckiego, cywilizacyjnego oddziaływania na Wschód, jakie miało się dokonywać także poprzez dobrze rozwinięte rzemiosło40

Można mieć uzasadnione wątpliwości co do cywilizacyjnego oddziaływania Niemców na Wschód. Na pewno nie były takim oddziaływaniem rozpętane przez nich dwie wojny światowe.
Niezaprzeczalnym zaś faktem jest, iż rzemieślniczy kunszt ludwisarzy niemieckich był doceniany, o czym świadczyły liczne zamówienia na ich dzwony dla kościołów polskich. Aleksander Borawski, korespondent i delegat (w Rosji) warszawskiego Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, tak oceniał w 1921 r. obecność i znaczenie ludwisarzy niemieckich w Polsce: “Od najdawniejszych czasów odlewaniem dzwonów dla kościołów naszych przeważnie trudnili się w Polsce Niemcy ludwisarze, u nas się osiedlający, nie brakło jednak w tym kunszcie i Polaków. (…) Największa liczba ludwisarzy z XVIII wieku, niemieckiego pochodzenia, przemieszkiwała w Gdańsku i Królewcu, a dzwony ich dla pięknego, harmonijnego dźwięku, czystości w wyrobie wszelkiego rodzaju ornamentacji, płaskorzeźb i napisów były bardzo poszukiwane41

Zabytkowe dzwony w kościołach na terenie powiatu buskiego pochodziły, istotnie, w znacznej części z ludwisarni niemieckich, działających w wiekach XVI do XVIII w Polsce42

W ramach “Glockenaktion” Niemcy zagarnęli z krajów podbitych w Europie ok. 33 tysięcy dzwonów i większość z nich przetopili. Największa liczba rekwizycji dzwonów poza Rzeszą miała miejsce na terenie Polski i Jugosławii43. W okresie od 12 października 1943 r. do 22 sierpnia 1944 r. Niemcy wywieźli z tzw. Kraju Warty i z Generalnego Gubernatorstwa do składowisk w Rzeszy 6841 dzwonów z kategorii A o łącznej wadze 430,5 ton w czterdziestu transportach kolejowych44. Dzwony z GG w tej masie stanowiły 88 %. Dane te nie uwzględniają metalu w sztabach z przetopu dzwonów już w Polsce (przetapiała m.in. ludwisarnia Karol Schwabe45) ani też dzwonów sklasyfikowanych w kategoriach B, C, a nawet D.
Z obszaru diecezji kieleckiej zarekwirowano w latach 1941-1943 ponad 175 dzwonów i sygnaturek kościelnych46. Utraty dzwonów następowały także wskutek działań wojennych lub celowego niszczenia kościołów.

Dzwony kościelne, które niemieckie władze okupacyjne zarekwirowały lub usiłowały zarekwirować w latach 1940-1943 w parafiach położonych na terenie powiatu buskiego

Poniższe zestawienie opracowałem w oparciu o “Wykaz dzwonów kościelnych zarekwirowanych przez okupacyjne władze niemieckie z terenu diecezji kieleckiej”, zawarty w artykule: Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone w czasie II wojny światowej z terenu diecezji kieleckiej. Przyczynek do zagadnienia, „Przegląd Nauk Historycznych” 2014, R. XIII, nr 2, s. 97–116 (dalej: Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone …). Z tego artykułu przejąłem znaczną część informacji, szczególnie opisy instrumentów. W opisie większości wyliczonych tu dzwonów wykorzystałem dodatkowo następujące trzy publikacje: Ks. Władysław Siarkowski, Dzwony w Gubernii Kieleckiej rzecz archeologiczno-historyczna przez Ks. Władysława Siarkowskiego. Warszawa 1878 (dalej: Siarkowski); Ks. Julian Kołaczkowski, Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce. Kraków, 1888 (dalej: Kołaczkowski); Jan Wiśniewski „Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w pińczowskiem, skalbmierskiem, wiślickiem”, Marjówka 1929 (dalej: Wiśniewski). Dla dalszych, pozyskanych skądinąd informacji podaję źródła w przypisach.

Wielokrotnie, niestety, nie sposób było odtworzyć ciągłości losów dzwonów najstarszych, wymienianych np. przez księdza W. Siarkowskiego. Często pozostali autorzy pisali już o innych dzwonach w tej samej parafii. I wreszcie, starania proboszczów u niemieckich władz okupacyjnych w 1941 roku dotyczyły dzwonów nie wymienionych przez Siarkowskiego i Kołaczkowskiego, choć także zabytkowych. W niektórych parafiach proboszczowie nie pisali w podaniach do Niemców o starych, zabytkowych, skądinąd znanych nam dzwonach, bo najprawdopodobniej zostały one już zabrane przez Austriaków w okresie I wojny światowej. Na podstawie dokumentów archiwalnych (korzystałem tu przede wszystkim z zasobów Archiwum Akt Nowych) nie można było ustalić, jaki był ostateczny los dzwonów wytypowanych przez Niemców do rekwizycji lub pozostawienia w kościołach. Nie dotarłem do materiałów, które pozwoliłyby na stwierdzenie, że choćby jeden z dzwonów zarekwirowanych wrócił do swojej parafii. Niepełna jest wiedza o akcjach ukrycia dzwonów przed Niemcami47. Niewątpliwie, dużą pomocą w weryfikacji posiadanych i zapisanych informacji byłby drobiazgowy “remanent” obecnego stanu posiadania, tj. skatalogowanie i dokładne opisanie dzwonów48.

Balice / Dekanat Stopnica
Trzech rolników z Balic podpisało się 24 sierpnia 1941 r. pod podaniem do starosty buskiego, sporządzonym na ich życzenie po niemiecku w urzędowo licencjonowanym biurze pisania (podań) Izydora Wojasa w Busku przy ul. Pińczowskiej 6. Prosili starostę o pozostawienie dzwonów49. Zostały one zakupione za datki chłopów balickich, którzy wyemigrowali do Argentyny50, a były to, twierdzili, prawdziwe dzieła sztuki, wyróżnione wysoką nagrodą podczas Powszechnej Wystawy Krajowej w Poznaniu w 1929 r. Wieś Balice i okolice są ubogie, a kościół dwa razy w krótkim czasie ucierpiał w pożarach i gdy nie miał ani ołtarzy, ani ambony, ani organów, jedyną jego ozdobą były właśnie uratowane dzwony. Podpisani, a wśród nich Stanisław Rej, zapewniali, że zawsze szanowali i starannie wypełniali zarządzenia władz niemieckich i bez zastrzeżeń natychmiast oddali żelazne ogrodzenie podwórca kościelnego51. Wyrazili więc nadzieję, że władze niemieckie wyjdą im naprzeciw i nie zabiorą dzwonów z kościoła52.
Proboszcz Stanisław Cieśliński i parafianie najwyraźniej nie robili sobie większych złudzeń co do łaskawości okupanta i zaryzykowali akcję uratowania dwóch dzwonów. Operację opisał mieszkaniec Balic Stanisław Wcisło. Gdy Niemcy nakazali przygotowanie dzwonów do oddania, proboszcz zawezwał do siebie nieznanego obecnie z nazwiska inżyniera z Buska-Zdroju celem ustalenia sposobu zdjęcia dzwonów. Następnie skierował go do Franciszka Chmielewskiego z poleceniem, aby ten zorganizował grupę zaufanych mężczyzn. Chmielewski wtajemniczył w tę sprawę Jana Rasałę, Władysława Segdę, Andrzeja Kwietnia i Stanisława Reja. Współdziałali z nimi Jakub Wcisło i Józef Król ze wsi Zawada. Wszyscy zostali zaprzysiężeni o zachowaniu tajemnicy. Pod osłoną nocy dzwony zostały zdjęte, co wydawać by się mogło przedsięwzięciem wręcz niemożliwym, biorąc pod uwagę fakt, że najcięższy z nich ważył 850 kg, a mniejszy 400 kg. Największy z dzwonów został następnie przetransportowany w róg działki przykościelnej i tam zakopany. Do miejsca ukrycia toczono go po deskach, aby nie zostawił wgłębień na ziemi. Jan Rasała dla zatarcia śladów zaorał tę część działki. Tej samej nocy, drugi co do wielkości dzwon został przewieziony furmanką do wsi Zawada i tam zakopany na działce Jakuba Wcisło. Niewiele brakowało, by żołnierze niemieccy natknęli się później na ten dzwon, gdy zamierzali wykopać stanowisko dla czołgu. Szczęśliwie jednak, Stefania Wcisło uprosiła ich, by kopali gdzie indziej. Z kościoła balickiego do oddania były trzy dzwony. Niemcy dostali jedynie trzeci, najmniejszy dzwon i sygnaturkę oraz mały dzwonek z majątku Strózików w Borzykowej, tzw. południok, obwieszczający pracującym w polu przerwę na posiłek53.

Beszowa / Dekanat Staszów
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski pisali o dzwonie w Beszowej z 1306 roku. Jan Wiśniewski tak pisał o dzwonach w Beszowej: “Dzwonnica drewniana, w stylu swojskim, zawiera dwa dzwony. Dzwon dużych rozmiarów jest jednym z najstarszych dzwonów w Polsce. Z powodu ciemności w dzwonnicy i zbyt zwięzłego gotyckiego napisu trudno takowy odczytać. Na gotyckiej 5 kątnej tarczy herb Jastrzębiec świadczy, że przez Jastrzębców był fundowany54.

Ryc. Dzwonnica w Beszowej55.

Dnia 29 sierpnia 1941 r. proboszcz parafii Beszowa, ks. Wincenty Kwiatkowski, zwrócił się do starosty buskiego z prośbą o zwolnienie dwóch dzwonów z 1421 r. (waga 1500 kg) i z 1623 r. (waga 600 kg) ze względu na ich wysoką wartość historyczną56

Biechów / Dekanat Pacanów
Ks. Kołaczkowski pisał pod koniec XIX wieku o dzwonie w Biechowie z 1764 r., sygnowanym przez Jana (Johanna) Wagnera. J. Wiśniewski tak pisał o tym dzwonie: “W drewnianej dzwonnicy dzwon ma napis: A. M. D. G. B. M. V. et O SS. H. BENEDICTE OMNIA OPERA DOMINI DOMINO LAUDATE ET SUPEREXULTATE EUM IN SAECULA”. Imię Jezus, M. B., Imię Marji i napis “S. Josephus” i P.J. na krzyżu. A. R> Josephus Walcerz paro. Biecho. transfudi curavit. Tom Wagner me fecit A. D. 1647”. 
Na początku września 1941 r. proboszcz Józef Banasik prosił starostę buskiego o pozwolenie na zatrzymanie dzwonów. Pisał, że dzwony w Biechowie, wykonane w 1932 r. w niemieckiej firmie Schwabe w Bielsku k. Białej, dostosowane są swoimi ozdobami, wizerunkami i napisami do stylu kościoła w sposób artystycznie wręcz niedościgły57.

Bogucice / Dekanat Pińczów
M. Karkocha wymienia zarekwirowany przez Niemców dzwon z kościoła w Bogucicach z 1651 r., który nosił napis: „O Maria commenda me / Tu procura me ne peream / 1651 A.C.P.W.W.P.B58

Busko-Zdrój / Dekanat Stopnica

M. Karkocha pisze o dwóch dzwonach w Busku, zarekwirowanych przez Niemców w 1941 r.: 1) dzwon o wadze 508 kg i z napisem: „Św. Antoniego, św. Michała, św. Anny i Teresy od Dzieciątka Jezus, dn. 12 czerwca 1927 roku”; 2) dzwon o wadze 153 kg i z napisem: „Św. Stanisława Kostki, dn. 12 czerwca 1927 roku”. Oba dzwony były odlane w firmie Braci Felczyńskich w Przemyślu.
Tymczasem proboszcz, ks. dr Antoni Otrembski prosił 16 sierpnia 1941 r. starostę o oszczędzenie “3 pięknych dzwonów kościelnych … (…) wykonanych na specjalne zamówienie w ludwisarni Felczyńskich w 1926 roku”. Prosił w imieniu całej parafii, w skład której wchodziło miasto i 13 wsi, o pozwolenie na zachowanie przynajmniej jednego większego dzwonu lub dwóch mniejszych. Zauważył nadto, że dzwonów używa się na wypadek pożaru, jako sygnału alarmowego dla mieszkańców i straży pożarnej. O zwolnienie z obowiązku oddania dzwonów prosił również (w imieniu przybyłych do niego mieszczan) komisaryczny burmistrz, Stanisław Sikorski. Wskazywał na wysoką wartość artystyczną instrumentów i na wspólny wysiłek parafian kilka lat wstecz, gdy składając wielką ofiarę na zakup dzwonów dowiedli swojej przynależności do chrześcijaństwa.
Z dociekań Franciszka Rusaka z Buska wynika, że zarekwirowano dwa dzwony: największy „Antoni” i najmniejszy „Stanisław”59

Chmielnik / Dekanat Chmielnik
J. Wiśniewski tak pisał o dzwonach w Chmielniku: “Dzwonnica murowana, wznosi się na przeciw głównych drzwi kościelnych. Dzwonów jest trzy. Na dzwonie, pochodzącym z dawnego kościoła, czytamy: Fudit me Benjamin Witwerck Anno 1722”.
Proboszcz parafii Chmielnik, ks. Bogumił Bittner, zwrócił się 19.8.1941 r. do starosty buskiego z prośbą o pozwolenie na zachowanie 4 dzwonów w kościele parafialnym. Dzwony pochodziły z połowy XVI wieku. Ich waga wynosiła 10, 60, 25 i 20 kilogramów60.

Chotel Czerwony / Dekanat Wiślica
Proboszcz parafii w Chotlu Czerwonym, ks. Kazimierz Misiorowski, zwrócił się podaniem 27 sierpnia 1941 r. do starostwa w Busku o zwolnienie z odstawy dzwonu pochodzącego z 1741 r. ze względu na jego zabytkową i historyczną wartość. Powołał się na orzeczenie Komisji Konserwatorskiej z 1933 r., że kościół parafialny św. Bartłomieja (wraz z dzwonnicą i dzwonem) … podlegają ochronie prawa61.

Chroberz / Dekanat Pińczów
Ks. Kołaczkowski pisał o dwóch dzwonach w Chrobrzu z 1568 r. Według niego, oba dzwony były podpisane przez Kenner Sebaldus. Ks. Siarkowski pisał 10 lat wcześniej także o dwóch dzwonach w Chrobrzu, opatrzonych podpisem ludwisarza „Sebaldus Kenncz”. Obaj pominęli trzeci, największy dzwon z 1590 r., zachowany do dziś w parafii.
We wspomnieniach parafian chroberskich z okresu okupacji niemieckiej mowa jest tylko o jednym dzwonie. Gdy zagrożony był ten cenny zabytek, mieszkańcy Chrobrza podjęli odważną próbę jego ratowania. Grupa kilku osób dotarła do Niemca, który za „łapówkę” zgodził się wypisać fałszywe zaświadczenie o zarekwirowaniu dzwonu. Kolejnym krokiem było jego zdjęcie – niewątpliwie za wiedzą i zgodą proboszcza Walentego Kańskiego. Zbudowano rusztowanie, zamontowano przekładnie i spuszczono dzwon na łańcuchach do dołu wykopanego w dzwonnicy. Akcji przewodzili Józef Górecki (szofer hrabiego Wielopolskiego), kowal Władysław Bogdan oraz Stanisław Zając. Dzięki ich poświęceniu dzwon ocalał i zaraz po wojnie wrócił na swoje miejsce w drewnianej dzwonnicy62.

Ryc. Dzwonnica w Chrobrzu63.

Drugnia / Dekanat Chmielnik
Ks. Kołaczkowski wymienia w swoich “Wiadomościach” dzwon w Drugni odlany w 1638 r. przez Józefa Rozenberskiego w Krakowie. Jaki był dalszy los dzwonu, nie wiadomo.
W październiku 1941 r. proboszcz parafii w Drugni, ks. Józef Marszałek, napisał do rządu GG w Krakowie, by nie zabierali jedynego w kościele dzwonu, który był ze stali, lichej więc wartości dla nich jako surowiec. Twierdził, że warto go zachować, ponieważ był dziełem artystycznym, wykonanym, co dla Niemców było nie bez znaczenia, przez firmę niemiecką Schwabe w Białej koło Bielska. Nadto, wychwalał firmę Schwabe, że potrafiła precyzyjnie nadać dzwonowi ton A, dzięki czemu używany był jako kamerton do strojenia instrumentów. Ks. D. Olszewski opisał zainicjowaną przez proboszcza Józefa Marszałka akcję ratowania dzwonów przed grabieżą niemiecką. Parafianie zakopali dzwony na cmentarzu parafialnym64.

Gnojno / Dekanat Chmielnik
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski wymieniają w swoich pracach 2 dzwony w Gnojnie: 1) z roku 1559, sygnowany przez Simon Nauwitz, 2) z roku 1631 z napisem “Veni Sancte Spiritus et emitte lucis tuae radium”.
Małgorzata Karkocha tak opisała 5 dzwonów z kościoła w Gnojnie (odlane w latach 1559, 1745, 1631, 1711 i 1879), które miały być zarekwirowane w 1941 r.: 1) dzwon z brązu, wysokość bez ucha 70 cm, średnica 82 cm, napis: „SIMON HAVICZ PRUNENSIS AUXILIO DIVINO ME FECIT”, po drugiej stronie data 1559, pod datą wizerunek P. Jezusa na krzyżu; 2) dzwonek z brązu od zegara wieżowego, wysokość 15 cm, średnica 31,5 cm, napis: „ANNO DOMINI 1745 DIE 7 DECEMBRIS REFORMATA”; 3) wysokość bez ucha 38 cm, średnica 49 cm, napis: „+ VENI SANCTE SPIRITUS ET EMITTE COELITUS LUCIS TUAE CUM RADIUM. FUSA. A.D. 1631”; 4) wysokość bez ucha 70 cm, średnica 76,5 cm, napis: „+IHRI+ MRIA+ANNA+JOHANNES+1+7+II+”, 5) sygnaturka z brązu, wysokość bez ucha 19 cm, średnica 28 cm, napis: „IN HONOREM ST. JOHANNIS BAPTISTAE A.D. 1879”. Łączna ich waga wynosiła 352 kg. 
Ksiądz Stanisław Skurczyński, proboszcz parafii w Gnojnie, prosił 19 sierpnia 1941 r. starostę w Busku o nie zabieranie jedynego dzwonu z roku 1559 wagi około 300 kg, jaki pozostał w parafii, cztery inne dzwony zostały odesłane do firmy Felczyńskich w Przemyślu 2 sierpnia 1939 r. celem renowacji i nie wróciły65.
Niemcy najwyraźniej nie dali wiary zapewnieniom proboszcza o odesłaniu dzwonów do Przemyśla i dla wymuszenia informacji, gdzie dzwony ukryto, wsadzili proboszcza do więzienia w Pińczowie. Starosta, na skutek interwencji (brak w aktach informacji, czyjej), w piśmie z 21 października 1941 r. domagał się od żandarmerii w Chmielniku potwierdzenia, że istotnie proboszcz był osadzony w więzieniu – tak jakby miał tym wyrazić zdziwienie i dezaprobatę. Ale już w drugim zdaniu pisma wyznaczył żandarmom trzydniowy termin, by zameldowali pomyślny finał akcji i odstawienie wszystkich dzwonów zgodnie z listą66.

Góry / Dekanat Pińczów
M. Karkocha wymienia w swojej pracy dwa dzwony w Górach: 1) dzwon z roku 1885 o wadze ok. 100 kg (napis nieznany, na dzwonie był uwidoczniony rok), 2) dzwon z 1928 r. o wadze 297 kg (napisy różne, w tym: „Królowo Korony Polskiej módl się za nami”, odlany w firmie Braci Felczyńskich w Przemyślu67. Według zapisów w Kronice parafialnej, dzwony zostały zabrane 23.10.1941 roku68.

Janina / Dekanat Stopnica
M. Karkocha wymienia tu dzwon z 1692 r. o wadze 115 kg – z napisem: „Ecce crucem Domini fugite partes adversae” i wizerunkiem Pana Jezusa z rozpiętymi ramionami, jednak bez krzyża. Po obu stronach reliefu umieszczone były cyfry 16 i 92 (rok odlewu). Dzwon miał być zabrany w roku 1941.
Proboszcz z Janiny, Marian Pankowski, podpisał pismo z 20 sierpnia 1941 r., wysłane do starosty buskiego z urzędu gminnego w Kołaczkowicach, w którym administracja gminna prosiła o zwolnienie dzwonu z 1692 r. o dużej wartości artystycznej i historycznej. Zaznaczył, że dzwonu nie zabrano podczas I wojny światowej69.

Jurków / Dekanat Wiślica
Proboszcz Władysław Nowodworski pismem z 22 sierpnia 1941 r. upraszał starostę buskiego o odstąpienie od zaboru dwóch dzwonów w kościele parafialnym ze względu na ich wysoką wartość artystyczną. Później, 18 października 1941 r., grupa parafian z Jurkowa (Franciszek Siwicki, Stanisław Barylak, Antoni Furmanek, Franciszek Walocha, Stanisław Lorencik, Józef Walocha) zwróciła się z petycją do rządu GG w Krakowie o zwolnienie z rekwizycji jednego z dwóch posiadanych dzwonów. Był to dzwon pochodzący z 1741 r. Dla uwiarygodnienia, że istotnie był to obiekt zabytkowy, dołączyli protokół sporządzony przez komisję, specjalnie do tego celu powołaną przez wójta gminy Chotel. Komisja odnotowała, że dzwon opatrzony był inskrypcją “Soli Deo Gloria. Me fecit Joh Gottfr-Anthon Ad 1741”. Protokół podpisali wójt Feliks Leopold Białkiewicz, sołtys Jurkowa i dwóch członków komisji (podpisy nieczytelne), a parafował jako współobecny – proboszcz Władysław Nowodworski. Według M. Karkocha, Niemcy zarekwirowali w Jurkowie w 1942 r. jeden dzwon o wadze 120 kg70

Kije / Dekanat Pińczów
W kościele w Kijach był dzwon z 1569 r., przelany przez Ignacego Hutlauera (Ignatz Hutlauer) w 1789 r. Dzwon nosił napis „CAMPANAM QVAM GENEROSVS CHRISTOPHORUS PASIENSKI BVRGRABIVS CRACOWIENSYS WICEKYE HERES FIERIS / CURAVIT ANNO 1569 TEM[P]ORE ET IN KURIA FRACTAM IGNACIUS CORWIN BIENKOWSKY SCHOLASTICVS CATEDRALIS / CRACOWIENSIS PREPOSITUS KIENSIS RURSUS CONCTARI FECIT A[NNO] D[OMINI] 1789 AD LAUDEM ET GLORIAM DEI NEC NON VENERATI/ONEM BEATORUM APOSTOLORUM PETRI ET PAULI PATRONORUM ECCLESIE KIENSIS CRACOVIE ME FECIT IGNACI HUTLAU”. Ten dzwon, z 1569 r., i dwa inne zawisły w dzwonnicy wzniesionej w 1786 r. Instrument ocalał od rekwizycji, ponieważ mieszkańcy parafii ukryli go przed Niemcami. Według informacji Diecezji Kieleckiej, we współczesnych nam czasach parafia pozyskała dwa nowe dzwony o imionach: „Odkupiciel człowieka” i „Matka Odkupiciela”71.

Koniemłoty / Dekanat Staszów

Proboszcz, ksiądz Jan Chołoński, w uzupełnieniu do swojego “Sprawozdania ze stanu Kościoła w Koniemłotach po odejściu frontu sowiecko-niemieckiego” informował Kurię Biskupią w Sandomierzu, że zmuszony był oddać Niemcom dwa dzwony o łącznej wadze 42 kg: jeden żelazny, pęknięty, znaleziony na strychu wozówki, wyrzucony tam przez jednego z poprzednich proboszczów jako nie nadający się do użytku, drugi – zdjęty z wieży o wadze 16 kg. Właściwy, duży dzwon zdołał ukryć przed Niemcami72.

Kotuszów / Dekanat Staszów
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski piszą o dzwonie w Kotuszowie z 1630 r. z napisem “Laudate Dominum omnes gentes A. D. 1630”.
Proboszcz parafii w Kotuszowie, ks. Józef Sadowski, 16 sierpnia 1941 r. prosił starostwo w Busku o zwolnienie od dostawy jedynego dzwonu, jaki ostał się w parafii po rekwizycji z 1916 r. Był to dzwon o dużej wartości artystycznej, ważył około 350 kg. Dwa tygodnie później, jakby zrezygnowany, prosił starostę o przesunięcie terminu oddania dzwonu73.

Krzyżanowice / Dekanat Pińczów
Ks. W. Siarkowski w swoich wędrówkach badawczych po kościołach guberni kieleckiej natrafił w Krzyżanowicach na dzwon odlany w 1603 roku. Agnieszka Dziarmaga napisała w 2005 r., że … “w drewnianej dzwonnicy – ciekawostka – jest dzwon pochodzący najprawdopodobniej z cerkwi”.
Proboszcz parafii krzyżanowickiej, ks. Jan Olesiński, w krótkich słowach zwrócił się 17 sierpnia 1941 r. do starosty, by ten odstąpił od zaboru jedynego zabytkowego dzwonu z 1314 roku74

Kurozwęki / Dekanat Staszów
Ks. W. Siarkowski wymienia dzwon z 1652 r. z napisem “Sit nomen Domini benedictum in saecula Amen. Anno Domini 1652”.
Proboszcz w Kurozwękach, ks. Stanisław Kowalczewski, dwukrotnie upraszał rząd GG o pozostawienie dzwonów w jego kościele. W dniu 3 września 1941 r. poprzez Kurię Biskupią w Sandomierzu informował o 3 dzwonach: 100 kg z 1657 r., 380 kg z 1716 r. i 4800 kg z 1691 r. Wskazywał na ich wysoką wartość artystyczną. Nadto – podnosił – kościół uznany był jako zabytek, co potwierdzić miało pismo Inspektoratu Szkolnego w Busku z września 1940 r. Drugą prośbę do rządu GG przekazał 11 września 1941 r. poprzez Inspektorat Szkolny w Busku – najwyraźniej w nadziei, że takie pośrednictwo pomoże sprawie. Prosił o oszczędzenie artystycznie wykonanych dzwonów z XVI (?) wieku w kościele uznanym jako zabytek. Zapewniał, że parafia świadoma jest niezwykłej wagi walki prowadzonej z bolszewizmem i że jest gotowa zorganizować dobrowolną zbiórkę żelaza i miedzi o wartości 3000 złotych jako rekompensatę, jeśli podanie o zwolnienie dzwonów zostanie załatwione pozytywnie75.

Lisów / Dekanat Chmielnik
Z końcem XIX wieku ks. Kołaczkowski pisał po dzwonie w Lisowie z roku 1526. Tego dzwonu nie wymienia już M. Karkocha, lecz pisze o dwóch innych z lat 1907 i 1934 (1935), które miały być zabrane przez Niemców w 1943 r.: 1) dzwon z brązu, 100 cm średnicy, przelany, bez napisów, wyobrażenie św. Józefa; 2) dzwon z brązu, 80 cm średnicy, przelany, napisy słowiańskimi literami76.

Michałów / Dekanat Pińczów
Do czasu I wojny światowej parafia w Michałowie posiadała dwa dzwony. W miejsce jednego z nich, wtedy zarekwirowanego, zakupiono nowy w 1928 r. Ks. Bolesław Gadomski, proboszcz w Michałowie, prosił starostę w Busku pismem z 18 sierpnia 1941 r. o pozostawienie zabytkowego dzwonu z 1375 r., związanego historycznie z założeniem parafii77.

Młodzawy / Dekanat Pińczów
Proboszcz parafii Młodzawy, ks. Tomasz Wasik, zwrócił się pismem z 6 września 1941 r. wraz z zarządem rady parafialnej do starosty buskiego, Wilhelma Schäfera, o zwolnienie z obowiązku oddania dzwonów. Argumentował, że podczas poprzedniej wojny Austriacy, względnie Niemcy, uszanowali zabytkowe dzwony z roku 1666 i że “już podczas tej wojny niemieccy oficerowie, wizytując Młodzawy, podziwiali dzwony i uznali, że są naprawdę piękne”. Parafia wyraziła gotowość zapłacenia odszkodowania w kwocie wymierzonej przez urząd. Do tej propozycji urzędnik niemiecki odniósł się na marginesie podania uwagą “nie wchodzi w grę”. Mimo tego złowróżbnego syknięcia, podanie proboszcza z Młodzaw, poparte przez Kurię Diecezjalną Kielecką, poskutkowało. Władze GG w Krakowie pozwoliły zostawić dzwon z 1666 r., o czym powiadomił parafię i Kurię starosta buski78

Nowy Korczyn / Dekanat Pacanów
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski piszą o dwóch dzwonach w Nowym Korczynie: 1) dzwon z 1690 r. z napisem “Hans Getz fecit me”, 2) dzwon z 1778 r., odlany przez Macieja Weidnera79.
Burmistrz Nowego Korczyna, Józef Węgrzyn, potwierdził wobec starostwa w Busku, że zgodnie z zarządzeniem starosty z 27.8.1941 r. dzwony Parafii Nowy Korczyn zostały odesłane 10 września 1941 r. do Chmielnika80.
W powtórzonym za L. Wojnakowskim opisie akcji ukrycia dzwonu w Wiślicy (poniżej) jest wzmianka, że dzwony w Nowym Korczynie zakopano, a więc ukryto przed Niemcami. Nie sposób dziś zweryfikować tej informacji. Na pewno stoi ona jednak w sprzeczności ze wspomnianym wyżej zawiadomieniem burmistrza J. Węgrzyna z września 1941 r. o oddaniu dzwonów Niemcom. Obraz komplikuje się dodatkowo, gdy przytoczymy tu dosłownie wspomnienie z 1995 r. Józefa Klisia, byłego mieszkańca Nowego Korczyna: “Bez skrupułów nawet dzwony kościelne kazali zdjąć z wież i zawieźć je na wyznaczone miejsce na złom. Zabytkowe, kilkusetletnie dzwony z naszych kościołów w Nowym Korczynie zostały zabrane w 1943 r. Nasz sekretarz gminy, Majzerowicz, został później przez AK stracony za zbyt pochopne oddanie Niemcom dzwonów i za współpracę z wrogiem81.

Fot. Nowy Korczyn ok. 1930 r. – dzwonnica kościoła św. Trójcy. Źródło: domena publiczna.

Oleśnica / Dekanat Stopnica
Ks. Siarkowski pisał o dzwonie w Oleśnicy z napisem “Haec campana comparata est ad laudem Dei anno domini 1694”. Ks. Kołaczkowski odnotował w Oleśnicy 3 dzwony: 1) dzwon odlany przez konwisarza Petrus w 1536 r. w Krakowie, 2) dzwon z roku 1694, 3) dzwon odlany przez Jana Weidnera w 1758 r. w Krakowie82. W dniu 25 sierpnia 1941 r. proboszcz parafii oleśnickiej, ks. Antoni Król, informował starostwo buskie o trzech dzwonach w kościele: 1) z roku 1758 o wadze 300 kg, 2) z roku 1923 o wadze 150 kg, 3) z roku 1885 o wadze 16 kg. Tak zatem ostały się do czasów okupacji niemieckiej dwa stare dzwony: jeden wymieniony przez Siarkowskiego i Kołaczkowskiego – z roku 1758 i drugi (1885, najpewniej sygnaturka), przez nich niedostrzeżony.
Proboszcz prosił o pozwolenie na zatrzymanie dwóch dzwonów. Wskazywał na dzwon z 1758 r. i związaną z nim tradycję. Po częstych pożarach i katastrofalnej w skutkach epidemii cholery dzwon był ufundowany przez miejscową ludność dla oddalenia zarazy i w dziękczynieniu za przetrwanie. Wierni w parafii dostrzegali świętość tego dzwonu, na którego nawoływanie trzykrotne w ciągu dnia wznosili modlitwy do Boga. Dowodzić tego miał napis na dzwonie: “Custodi nos Domine ut pupillam oculi. Fiant aures intendentes in vocem deprecationis nostrae”, co oznaczać miało “Chroń nas Panie jak źrenicę w oku. Skieruj Twoje uszy ku brzmieniu naszej modlitwy”. Podkreślał, że dzwon wraz z kościołem są zabytkami. Nawet Austriacy, dostrzegając szczególną wartość historyczną dzwonu, zwolnili go z obowiązku oddania. Także drugi dzwon (rocznik 1923), zapewniał proboszcz, miał dużą wartość ze względu na czysty dźwięk i na wykonanie z wielkim artyzmem, według starodawnych wzorców83.

Pacanów / Dekanat Pacanów
Ks. Siarkowski w 1878 r., a później ks. Kołaczkowski w 1888 r. wymieniają cztery dzwony w kościele parafialnym św. Marcina w Pacanowie84, o których również pisał proboszcz ks. Adam Adamek w Kronice parafialnej, a także o. B.M. Tarka w 2000 roku85. Były to: (1) Dzwon z 1657 r. z napisem “Post conflagrationrm Ecclesiae et Pacanow ab Ungaris factam anno domini 1657 campana haec refusa 1663 Octobris” (po spaleniu kościoła i miasta Pacanów przez Węgrów, dzwon przelano w 1663 r.). Ks. A. Adamek pisał, że był to największy dzwon w kościele, “z głosem tubalnym” i szacował jego wagę na 2200 funtów; (2) Dzwon z napisem “Boga chwalę, umarłych płaczę, żywych do Bożej chwały wzywam AD 1668”. Waga 1200 funtów; (3) Dzwon z 1668 r. z napisem “Ad laudem et gloriam Dei Omnipotentis”. Jego wagę ks. A. Adamek szacował na 400 funtów; (4) Dzwon 1647, opatrzony napisem “Laudate Dominum omnes gentes, divino auxilio fudit Meghardus Benningh Gedani A. D. 1647”, o wadze 342 centnarów86. Z powodu pęknięcia został przelany w 1869 r. i otrzymał nowy napis: “Laudate Dominum omnes gentes. Cura Laurentii Nowakowski Parochi atg. oblationibus Parochianorum, Joannes Zuch fudit AD 1869”.
Były jeszcze sygnaturka na wieżyczce nawy głównej i dzwon na zewnątrz kościoła, od strony południowej, z napisem: “Anno 1726 me fecit M.V. Gedani”.
W kalendarium kościoła, zamieszczonym w książce o. B.M. Tarki, czytamy, że 4.VI.1936 r. biskup Franciszek Sonik konsekrował dzwon o wadze 1700 kg, nadając mu imię “Jan”. Mógł to być wówczas świeży nabytek parafii. Prawdopodobnie zabrali go później Niemcy lub uległ zniszczeniu w pożarze w sierpniu 1944 r. 
Ksiądz A. Adamek pismem z 19.8.1941 r. prosił niemieckie starostwo powiatowe o zwolnienie od rekwizycji dzwonu z 1657 r. Zaznaczył, że w czasie wojny światowej władze niemieckie / austriackie w 1916 r. uznały wartość zabytkową dzwonu i mógł on pozostać w kościele. Podanie ks. A. Adamka zostało wprawdzie rozpatrzono przychylnie87, ale nie można wykluczyć, że dzwon później był zabrany.
Ojciec B.M. Tarka stwierdził w swojej książce, że “Wszystkie te dzwony, o których mowa powyżej, obecnie nie istnieją” i poinformował o poświęceniu przez biskupa J. Jaroszewicza dzwonów „Maria” i „Marcin” w dniu 14.9.1970 r. Dzwony były odlane w firmie Braci Felczyńskich. W kościele jest jeszcze trzeci dzwon, żelazny – bez napisu.

Pełczyska / Dekanat Wiślica
Wójt gminy Złota, Jan Ochwanowski, zwrócił się 19 sierpnia 1941 r. podaniem do starosty buskiego o odstąpienie od rekwizycji dwóch małych dzwonów z kościoła w Pełczyskach. Oba posiadały wartość historyczną, odlane były w 1741 r., jeden z nich przelany w 1900 roku. Pierwotnie były w Pełczyskach trzy dzwony, z których dwa Austriacy zarekwirowali w 1917 roku88

Piasek Wielki / Dekanat Pacanów
Wśród przesłanych przez Kurię Diecezjalną Kielecką 5 września 1941 r. do rządu GG w Krakowie petycji 5 parafii o zwolnienie dzwonów z rekwizycji było podanie proboszcza w Piasku Wielkim, Juliana Króla, skierowane do starostwa buskiego. W podaniu proboszcz pisał, że komisja austriacko-niemiecka, gdy zabierała dzwony w 1916 roku, pozostawiła jeden z czterech. Uznała bowiem, że był “historyczny i artystyczny”. W podaniu pisał dalej: “Do orzeczenia powyższego dodam to, że parafia jest biedna i zacofana. Powyższe dane skłaniają mnie prosić o pozostawienie tej drogiej pamiątki89

Pińczów / Dekanat Pińczów
Kuria Diecezjalna Kielecka poinformowała z początkiem września 1941 r. rząd GG o zabytkowych dzwonach w kościołach diecezji, wśród nich o 3 dzwonach z parafii w Pińczowie. Pochodziły one z lat 1532, 1767 i 1771, posiadały liczne inskrypcje i ornamenty. Kuria zaznaczyła, że dzwonów tych nie zabrano podczas I wojny światowej90. Wszystkie te dzwony znajdowały się w kościele farnym św. Jana Ewangelisty. Proboszcz, ks. dr Stanisław Wiśniewski, w podaniu skierowanym do starosty buskiego 14 sierpnia 1941 r. upraszał o zwolnienie 4 dzwonów od rekwizycji. Wskazywał na ich unikalność i opisał je bliżej, podając wymiary i treść inskrypcji. Pierwszy dzwon, niewątpliwie o największej wartości, poświęcony św. Janowi Ewangeliście (patronowi parafii), był ufundowany przez biskupa Zbigniewa Oleśnickiego w XV wieku, naprawiony w 1654 r. przez Benedykta Briota z Lotaryngii (J. Kołaczkowski pisze o nim: “Briost Benedictus”91) i przelany przez ludwisarza warszawskiego Michała Petersilge w 1857 roku. Nabazgrane na wykazie Kurii dopiski urzędnika niemieckiego w Krakowie dowodzą jego znajomości historii tego dzwonu i zawierają sugestię, by dzwon oszczędzić. Współczesne nam informacje o barokowej dzwonnicy i dzwonach kościoła św. Jana Ewangelisty pozwalają na konstatację, że istotnie ten dzwon nie został wywieziony z Pińczowa. Drugi wymieniony przez proboszcza dzwon poświęcony był czci Matki Bożej z 1687 r., trzeci – św. Mikołajowi z datą 1481, czwarty – św. Józefowi, odlany przez Michała Petersilge w 1857 roku. Nadto, proboszcz wymienił sygnaturkę jako piąty dzwon92.

Ojciec Florian Budziewski, przełożony klasztoru reformatów w Pińczowie, prosił 15 sierpnia 1941 r. starostę buskiego o zachowanie dwóch sygnaturek, umieszczonych w wieżyczce kościoła klasztornego. Służyły one celom liturgicznym, a ze względu na ich małą wagę – argumentował – nie zasługiwały nawet na nazywanie ich dzwonami. Jedna z sygnaturek miała dla zakonu szczególną wartość, zawierała bowiem inskrypcję – dewizę franciszkańską – z 1733 roku “Deus meus et omnia” (Bóg mój i wszystko moje) i wizerunek św. Franciszka z Asyżu. Zaznaczył, że w roku 1914 kościół klasztorny oddał (Austriakom) jeden dzwon, a wspomniane dwa małe dzwonki nie były brane pod uwagę93.

Pińczów. Widok na dzwonnicę i kościół św. Jana Ewangelisty w 1865 roku. Drzeworyt Ludwika Fricka (Fryka) – Tygodnik Ilustrowany, 1865. Źródło: Wikipedia.

Piotrkowice / Dekanat Chmielnik
Kościół w Piotrkowicach posiadał trzy dzwony, opatrzone datami 1880, 1909 i 1909. Pierwszy dzwon, z 1880 r. z wizerunkami Pana Jezusa i Matki Boskiej, ufundował dziedzic Suliszowa, Julian Rokie; pozostałe dwa – proboszcz parafii z pierwszych lat XX w., ks. Franciszek Liwiński. 
Proboszcz parafii w Piotrkowicach, ks. Feliks Kucharski, dla ratowania dzwonów kościelnych poinformował starostwo powiatowe 29 sierpnia 1941 r., że nie dysponował środkami technicznymi, umożliwiającymi wyjęcie dzwonów z wysokiej. murowanej wieży. Nie prosił o zachowanie dzwonów, lecz o radę, “co mamy zrobić w takim położeniu, bardzo uprzejmie i pokornie prosimy”. Dzwony wywieziono w 1943 roku94.

Potok / Dekanat Chmielnik
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski piszą o dzwonie w Potoku z 1630 roku.
M. Karkocha informuje o 3 dzwonach z XX w. – bez bliższych danych (akta parafialne zostały zniszczone w 1944 r.) i podaje rok rekwizycji dzwonów – 194295

Sędziejowice / Dekanat Chmielnik
M. Karkocha informuje o dwóch dzwonach w Sędziejowicach, które Niemcy zabrali w 1941 r.: 1) z roku 1754 o wadze 84 kg, napis: „Fugite Partes Adversae Vicit Leo De Tribu Juda Anno D. 1754. Refusa. M.B. + św. Jan”; 2) z 1929 r. o wadze 81 kg, bez napisu.
Jan Adam Rękas napisał, że na skutek zarządzenia władz niemieckich dwa największe dzwony zostały zabrane z wieży kościelnej w roku 194396.

Solec Zdrój / Dekanat Pacanów
Według M. Karkochy, dzwon odlany był prawdopodobnie w XX w. i ważył 600 kg. Opatrzony był gotyckim napisem „Benedictus”, a przed oddaniem Niemcom w 1942 r. wyryto na nim napis „Solec Zdrój”. 
Proboszcz parafii Solec Zdrój, Roman Adamski, zabiegał najwidoczniej o uratowanie innego dzwonu, gdy pismem z 22 sierpnia 1941 r. do starostwa w Busku informował, że był to zabytkowy dzwon z 1774 r., jedyny, jaki pozostał. Dwa inne dzwony w kościele parafialnym, pisał proboszcz, zostały zabrane przez władze niemieckie podczas wojny światowej 1914-1918. Dodał, że dla wyjęcia starego dzwonu z wieży nie obyłoby się bez częściowego jej zniszczenia97.

Stopnica / Dekanat Stopnica
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski pisali o dzwonie w Stopnicy z 1612 r. z napisem: “Christ Dębicki C.C.S.E.T.O.P.S. ex suo fecit 161298.
Proboszcz parafii w Stopnicy, ks. Antoni Kuczyński, pismem z 19 sierpnia 1941 r. prosił starostę buskiego o odstąpienie od rekwizycji trzech dzwonów z kościoła parafialnego. Wśród nich najcenniejszym pod względem historycznym i artystycznym był dzwon z 1663 r., ufundowany przez króla, przez co, podkreślał proboszcz, szczególnie szanowany przez parafian. Zaznaczył nadto, że dzwon uznany został przez władze austriackie w czasie wojny światowej za cenny zabytek i jako taki powinien pozostać w kościele. Dwa pozostałe dzwony, które uzupełniły stratę po austriackiej rekwizycji, miały, podnosił proboszcz, niemniejsze znaczenie religijne i wyróżniały się czystym tonem i nadzwyczajnym, artystycznym wykonaniem. Proboszcz zaznaczył, że już w 1940 r. parafia oddała cenne przedmioty: kielich i dwa relikwiarze z XIV wieku. Ordynariat Biskupi w Kielcach zwracał się w październiku 1941 r. do rządu GG o zwolnienie z rekwizycji przynajmniej jednego dzwonu w parafii, dzwonu przedstawiającego wartość historyczną. Podanie proboszcza stopnickiego i prośba ordynariatu biskupiego zostały oddalone, ale ostatecznie wyrażono zgodę na pozostawienie w kościele dzwonu z 1663 roku99.
Po wojnie parafia stopnicka nie posiadała żadnych dzwonów. Dziś, na swojej stronie internetowej parafia tak opisuje dawną dzwonnicę: “W XIX wieku murowana dzwonnica, pokryta gontem, z żelaznym krzyżem na szczycie, stała przy wejściu na cmentarz przykościelny od strony miasta. Na dzwonnicy umieszczone były trzy dzwony. Znajdowała się tam także sygnaturka. W centralnej części dzwonnicy wznosiła się jako drugie piętro kwadratowa wieża, w której umieszczony był zegar”, a co do aktualnie posiadanych dzwonów stwierdza: “Udało się również, dzięki ofiarności parafian i dobroczyńców, podnieść z gruzów i odbudować zniszczoną dzwonnicę oraz zakupić trzy nowe dzwony100.

Fot. Stopnica 1936 r. Dzwonnica kościoła parafialnego101.

Stradów / Dekanat Skalbmierz
Wśród wymienionych w sporządzonym dla Niemców na początku września 1941 r. wykazie zabytkowych dzwonów (wraz z prośbą o ich zwolnienie od rekwizycji) Kuria Diecezjalna Kielecka wymieniła dzwon w Stradowie, zwracając uwagę na fakt, że Austriacy uszanowali ten dzwon w I wojnie światowej. Był to dzwon ufundowany przez ks. Szymona Gorczyńskiego, proboszczującego w Stradowie w latach 1768-1785. Dzwon wykonany był w 1780 r., ważył 50 kg, a umieszczono na nim cenne artystycznie inskrypcje: oprócz liter XSGPS był dumny napis „Polonus me fecit”. W kościele był także dzwon z roku 1923 lub 1924, wykonany w Odlewni dzwonów Franciszek Lott, Michał Dziarski i S-ka w Pustelniku pod Warszawą, o średnicy ok. 75 cm, z napisem “Bogu na cześć i chwałę, za bytności Księdza Jana Francuza w Stradowie102.

Ryc. Dzwonnica w Stradowie.

Strożyska / Dekanat Pacanów
Dzwony z kościoła w Strożyskach zostały odstawione do Chmielnika 16 września 1941 r. Sześciodniowe przekroczenie terminu uzasadniał urząd gminy w Grotnikach wobec starostwa w Busku brakiem fachowców do zdjęcia dzwonów. Proboszcz nie wnosił o zwolnienie dzwonów z rekwizycji103.

Szczaworyż / Dekanat Stopnica
W petycji do starostwa buskiego, podpisanej 20 sierpnia 1941 r. przez 18 parafian z parafii Szczaworyż, zawarto prośbę o pozostawienie im zabytkowego dzwonu w kościele, który jako jedyny ostał się po zarekwirowaniu dwóch innych dzwonów przez Austriaków w I wojnie światowej. Niemcy petycji nie usłuchali i dzwon zabrali.
Po wojnie, staraniem parafian i duszpasterzy zakupiono nowe dzwony, określane dziś jako milenijne. Poświęcił je w 1968 r. biskup Jan Jaroszewicz104.

Szydłów / Dekanat Chmielnik
Ks. Siarkowski wskazuje na dwa dzwony w Szydłowie: 1) z roku 1643 z napisem “Benedictus Briost Lotaringio me fecit. Haec campana ad laudem Dei Virginis Beatae et S. Adalberti Regni Poloniae Patroni anno domini fusa 1643”, 2) z roku 1681 z napisem “Ad Majorem Dei Gloriam, honorem Beatae Mariae Virginis et S Vladislai Patroni hujus Ecclesiae nec non Joannis Baptistae. Hanc fieri campanam procuravit Christophonus Mastkiewicz Praepositus Szydłowiensis Plebanus Tuczempensis”. Ks. Kołaczkowski także wymienia te dzwony. Również odnotował je Jan Wiśniewski, aczkolwiek odtworzył on napisy na dzwonach z pewnymi odstępstwami względem notatek ks. Siarkowskiego.
Proboszcz parafii w Szydłowie, ks. Bolesław Rydzy, pismem z 20 sierpnia 1941 r. prosił starostę buskiego o odstąpienie od rekwizycji właśnie tych dwóch zabytkowych dzwonów, które cechowała nadzwyczajna wartość historyczna i artystyczna. Zaznaczył, że władze austriacko-węgierskie z lat 1914-1918 zrezygnowały z ich rekwizycji105

Fot. Szydłów – dzwonnica w okresie powojennym106.

Podanie proboszcza zostało wprawdzie pozytywnie rozpatrzone107, ale nie sposób dziś jednoznacznie stwierdzić, jaki był ostateczny los dzwonów: czy zabrali je Niemcy, czy też uległy zniszczeniu w zawierusze działań wojennych 1944-1945, gdy bardzo ucierpiał Szydłów i jego kościoły.
26 czerwca 1962 r. biskup Czesław Kaczmarek konsekrował trzy nowe dzwony wykonane przez firmę Felczyńskich w Przemyślu108.

Świniary / Dekanat Pacanów
Dotkliwych szkód kościoła i budynków przyległych dopełniła popełniona przez Niemców grabież dzwonu. Gdy po wojnie proboszcz ks. Jan Olesiński przystąpił do usuwania szkód, otrzymał dzwon ofiarowany przez proboszcza parafii Wiślica, ks. Pawła Wołoszyna109.

Tuczępy / Dekanat Stopnica
Ks. Siarkowski pisze o dzwonie z 1618 r. z napisem “Laudate Dominum omnes gentes a. d. 1618”. Ks. Julian Kołaczkowski pisał o 3 dzwonach w Tuczępach, które były odlane w ludwisarni Karol Gottfried Anthony w Gdańsku w latach 1767, 1782 i 1784. Małgorzata Karkocha tak opisała 3 dzwony w Tuczępach: “1) dzwon z brązu o wadze 76,5 kg, z medalionem św. Jana Chrzciciela; 2) dzwon z brązu o wadze 57 kg, z medalionem św. Jadwigi; 3) sygnaturka z brązu o wadze ok. 10 kg, bez napisu i dekoracji”.
Proboszcz w Tuczępach, ks. Teofil Rzepczyński, w podaniu z 18 sierpnia 1941 r. do starosty buskiego prosił o pozostawienie w kościele jednego z trzech dzwonów. Był to zabytkowy, artystycznie wykonany dzwon z 1767 r., stanowiący pamiątkę po Hugo Kołłątaju, proboszczu do 1780 roku110. Na tym dzwonie była inskrypcja: “Soli Deo gloria 1767 me fecit Carl Gotfr. Anthoni111

Wiślica / Dekanat Wiślica
Urodzony w Wiślicy Tadeusz Misiakiewicz wspominał w 1994 r., jak przezorny był w 1939 r. proboszcz Paweł Wołoszyn. Wraz z wtajemniczonymi (Antoni Wołczyński, Marian Koziara, Jan Misiakiewicz), dla uchronienia przed Niemcami zakopał w dzwonnicy skarby kościoła, w tym także dzwon. Przedmioty te pozostały w ukryciu do końca okupacji112.
Akcję uratowania dzwonu w Wiślicy przedstawił także Leopold Wojnakowski, tyle że, według niego, miała ona miejsce w roku 1941, gdy Niemcy ogłosili obowiązek dostarczania dzwonów. Antoni Wołczyński z Wiślicy, zainspirowany wiadomością od Adama Tomaszewskiego, że w Nowym Korczynie zakopano dzwony, udał się, za radą Mariana Koziary, do Chmielnika, by ustalić, jak Niemcy przyjmują tam dzwony. Od proboszcza w Chmielniku dowiedział się, że dzwony składowano na targowicy. Gdy tam przybył, zastał trzy oczekujące furmanki z dzwonami i Niemców urzędujących za ustawionym na placu stolikiem. Dosiadł się do jednego z woźniców i z nim pojechał na wagę. Tam otrzymali wystawiony bez kalki kwit, na którym wyszczególniono wagę każdego z dwóch dostarczonych dzwonów. Następnie, na podstawie tego kwitu otrzymał na posterunku żandarmerii “dokument właściwy”, poświadczający, że … “dostarczono dwa dzwony o łącznej wadze …”. Po jego powrocie do Wiślicy i po uzgodnieniach z proboszczem Wołoszynem, zdjęto dwa dzwony, jeden z nich natychmiast zakopano w dzwonnicy. Do Chmielnika zawieziono jeden duży dzwon i sygnaturkę z Gorysławic. Waga i liczba dzwonów się zgadzała. Zakopany dzwon przetrwał do wyzwolenia113.
Dnia 18 października 1941 r., grupa wiernych z Wiślicy wystosowała podanie do rządu GG w Krakowie z prośbą o odstąpienie od rekwizycji jednego z dwóch dzwonów w kolegiacie wiślickiej. Chodziło o mniejszy dzwon z roku 1589. Do podania dołączyli protokół, podpisany przez wójta gminy Chotel, Feliksa Leopolda Białkiewicza. W protokole podano inskrypcję z dzwonu: “Thomas Deplazagantor 1589 Wiślicienff”. Pod protokołem widniały podpisy: wójt gminy – Białkiewicz, sołtys osady Wiślica – Franciszek Południkiewicz, członkowie komisji – Adam Wiek, Józef Olbratański (?), proboszcz parafii Wiślica – Paweł Wołoszyn. Według M. Karkochy, udało się ukryć przed Niemcami dzwon lub dzwony w Wiślicy, a dzwon odlany w 1926 r. o wadze 200 kg, został zabrany z kolegiaty w dniu 23.10.1941 roku114. Trzy dzwony, znajdujące się obecnie w dzwonnicy, ufundowane zostały po wojnie i noszą imiona: Jan, Maria i Paweł115.

Wolica / Dekanat Skalbmierz
M. Karkocha pisze o dwóch dzwonach w Wolicy, które miały być zagrabione przez Niemców w 1943 r.: 1) dzwon z brązu o wadze ok. 120 kg, średnica ok. 45 cm, napis: „ John Eygel R. 1814”; 2) sygnaturka z brązu, waga 4,5 kg.
Proboszcz Józef Kotras, najpierw pismem z 11 sierpnia 1941 r. prosił “Prześwietną Kurię (biskupią w Kielcach) o łaskawe staranie, aby dzwony w parafii Wolica zostały, gdyż taka biedna i mała parafia, jaką jest Wolica nie będzie absolutnie w stanie później sprawić dzwonów”.
Potem, 19 sierpnia 1941 r. informował starostę buskiego o dwóch dzwonach w parafii i prosił o zwolnienie ich z obowiązku oddania: (1) dzwon o dużej wartości historycznej z 1814 r. o wadze ok. 240 kg, nabyty w czasie, gdy ustanawiano parafię w Wolicy, pominięty od rekwizycji przez Austriaków w poprzedniej wojnie właśnie ze względu na jego wartość historyczną. Wówczas Austriacy wzięli inny dzwon, który po latach zastąpiono dzwonem (2) z ludwisarni Braci Felczyńskich, wyróżniającym się walorami akustycznymi116

Zagość / Dekanat Pińczów
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski pisali o dzwonie z 1557 r. sygnowanym przez Nauwitz Simon i opatrzonym napisem “Si Deus nobiscum quis contra nos. Christus rex fortis venit in pace A.D. 1557” (rok odlany w cyfrach arabskich)117. 
Podaniem z 13 sierpnia 1941 r. proboszcz Stanisław Sokołowski prosił starostę buskiego o zgodę na zatrzymanie jedynego dzwonu w kościele parafialnym o wadze ok. 180 kg, którego daty odlania nie potrafił określić. Stwierdził tylko, że “Dzwon ten sięga czasów historycznych, gdyż nikt, nawet z najstarszych parafjan nie pamięta, ani nie słyszał od swych przodków o sprowadzaniu dzwonów do parafii” (…), a “Władze Niemieckie i Austriackie pozostawiły ten dzwon na miejscu jako dzwon starożytny i historyczny118.

Zborówek / Dekanat Pacanów
Ks. Siarkowski i ks. Kołaczkowski pisali o dwóch dzwonach w Zborówku z roku 1594: 1) z napisem “Ad honorem Dei et Sancti Nicolai anno 1594”; 2) z napisem “Sit nomen Domini benedictum 1594 Adalbertus Karski”.W protokole z dnia 9 września 1941 r., podpisanym przez proboszcza parafii Zborówek, Józefa Niepsuj, naczelnika straży pożarnej, Stefana Sapilewskiego, i sołtysa, Romana Lisa, stwierdzono, że dzwonów nie zdjęto. Strażacy wprawdzie stawili się na wezwanie, ale ze względu na uczucia religijne odmówili usunięcia poświęconych dzwonów. Z tej samej przyczyny w ogóle nie pojawili się gospodarze ze wsi. Następnego dnia, wójt gminy Pacanów, Antoni Szałach, przesłał ten dowód odwagi i desperacji mieszkańców Zborówka do starostwa powiatowego w Busku, informując, że w kościele są dwa dzwony, a w okolicy nie ma fachowych sił do ich zdjęcia. Dziś znajdują się w starej drewnianej dzwonnicy trzy dzwony z roku 1954: duży „Mikołaj”, średni „Józef”, najmniejszy „Maria”119.

Ryc. Dzwonnica w Zborówku120.

Przypisy

  1. J. Robert Kudelski, Wojenne dzieje obrazów z katalogu „Sichergestellte Kunstwerke im Generalgouvernement” (artykuł opublikowany na portalu internetowym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego “Obiekty utracone w wyniku II wojny światowej”), dostęp: listopad 2021; Czesław Madajczyk, Trzecia Rzesza i życie kulturalne na terytoriach przez nią okupowanych [w:] Inter arma non silent Musae. Wojna i kultura 1939-1945 (pod redakcją Czesława Madajczyka), Warszawa 1982, s. 252; Tomasz Bonek, Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbu Festung Breslau. Kraków 2020.
  2. Cierniem w oku urzędników administracji okupacyjnej w GG było pozyskiwanie przez polski Kościół Rzymsko-Katolicki nieruchomości poprzez zapisy testamentarne. Z przyczyn dla nich oczywistych, gdy dążyli do pomniejszania pozycji Kościoła, jego oddziaływania na społeczeństwo, a więc i do redukcji jego zaplecza materialnego, uznali za konieczne wprowadzenie regulacji prawnych ograniczających lub zakazujących wręcz nabywanie gruntów w trybie martwej ręki. Kwestia ta była przedmiotem ożywionej korespondencji między Wydziałem Głównym Sprawy Wewnętrzne w Krakowie i Ministrem Rzeszy ds. Kościelnych (Reichskirchenminister) na przełomie lat 1942 i 1943. BArch R 5101/24038. Wspomniana korespondencja została zawarta (jako dokument 424) w zbiorze: Dokumente zur Kirchenpolitik des Dritten Reiches. Band VI/1 1938-1945. Die Kirchenpolitik in den ein- und angegliederten Gebieten (März 1938 – März 1945). Oprac. Gertraud Grünzinger. Gütersloh 2017, s. 982-984.
  3. Ks. Zygmunt Nocoń, Kielich z daru Kazimierza Wielkiego w Stopnicy. Roczniki Humanistyczne. Tom XXIII, zeszyt 5, 1975 r., s. 51.
  4. Z artykułu Małgorzaty Karkocha “Straty materialne Kościoła katolickiegona terenie diecezji kieleckiej w czasie II wojny światowej” przejąłem wszystkie zamieszczone tu fotografie, z wyjątkiem fotografii dot. Kotuszowa.
  5. Ryszard Gryz, Zniszczenia świątyń katolickich w Polsce pod okupacją niemiecką. Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 3/2007, s. 31-45. Zamieszczone tu fotografie ruin kościołów w Balicach, Biechowie, Kargowie, Pacanowie, Stopnicy i Szydłowie pochodzą z Archiwum Diecezjalnego w Kielcach (ADK), z zespołu akt Szkody wojenne, a przejęte zostały (wraz z ich opisami) z artykułu Małgorzata Karkocha, Straty materialne Kościoła katolickiego na terenie diecezji kieleckiej w czasie II wojny światowej. Przegląd Nauk Historycznych 2015, R. XIV, nr 1, s. 79-105.
  6. Nakładem Kurii Diecezjalnej, Katalog Duchowieństwa i parafij Diecezji Kieleckiej za rok 1946 (dalej: Katalog Duchowieństwa 1946). Kielce 1946, s. 35-36.
  7. Katalog Duchowieństwa 1946, s. 142.
  8. Ks. Konstanty Michalski CM, Kronika kaplicy w Sichowie oraz kazania sichowskie (opracował ks. Wacław Świerzawski), Nasza Przeszłość, Tom 56/1 Rok 1981, s. 50; Dokładny opis zniszczeń kościoła i utraty części jego wyposażenia, także w budynkach przykościelnych, zawarł ks. Antoni Zmysłowski w swoim sprawozdaniu z 26.3.1945 r. dla Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu. ADS, Akta Ogólne. Akta strat wojennych w parafiach i kościołach, sygn. 0.252, k. 392-395.
  9. Katalog Duchowieństwa 1946, s. 36;  Odbudowę świątyni prowadził ks. Antoni Zagała do roku 1978; staraniem ks. Juliana Cioska do roku 1982 odnowione zostało jej wnętrze. Tadeusz Strójwąs, Informacja Historyczna Kościoła w Lisowie, na stronie internetowej Parafii pw. Św. Mikołaja w Lisowie. Dostęp: wrzesień 2021.
  10. Katalog Duchowieństwa 1946, s. 37.
  11. Katalog Duchowieństwa 1946, s. 38.
  12. Katalog Duchowieństwa 1946, s. 143.
  13. Małgorzata Karkocha, Straty materialne …, s. 90.
  14. Strona internetowa Zespołu klasztornego paulinów pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Beszowej. Dostęp: wrzesień 2021
  15. Artur Mirowski, Kościoły i klasztory. Teki Mirowskiego. Biechów Kościół parafialny. Gmina Pacanów, powiat buski. 9.9.2011 r. na Strona internetowa “Dawne Kieleckie. Informacje historyczne”. Wpis z 4.9.2011. Dostęp: wrzesień 2021; Katarzyna Dobrowolska, Powstała ze zgliszcz. Niedziela Tygodnik Katolicki (Niedziela kielecka) nr 49/2007. Katarzyna Dobrowolska, Matka Boża na wzór Pompejańskiej. Niedziela Tygodnik Katolicki (Niedziela kielecka) nr 10/2015.
  16. APKi 2119/694. k. 10 i 24; Powiatowy Komitet Odbudowy Wsi powołany został przez Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w dniu 25.6.1945 r. W jego skład weszli: Stanisław Wyka (przew.), Adam Bąk, Aleksander Graczyk, Zygmunt Kisielewski, Sergiusz Lewe, Jan Massajada, Franciszek Mazanka, Kazimierz Moulis, Stefan Nieduziak, Maran Palmąka, Piotr Sznajder, Józef Szymański, Zdzisław Szypulski, Teodor Wesołowski i Edward Wieczorek. Protokół nr XX z posiedzenia Prezydium Powiatowej Rady Narodowej powiatu Stopnickiego w dniu 25 czerwca 1945 r. w lokalu Urzędu Starostwa w Busku-Zdrój. APKi 305/504, k. 11-15.
  17. APKi 2119/446, k. 8.
  18. Mieczysława Adamowicz, Świadectwo o życiu i działalności śp. ks. kanonika Antoniego Sobczyka – proboszcza parafii pw. św. Jakuba Ap. St. w Kotuszowie w 10 rocznicę śmierci. Kurier Ziemi Szydłowskiej Nr 45 (1/2012), s. 16. Z tego artykułu przejąłem fotografię, pochodzącą ze zbiorów parafii Kotuszów; Ks. Jerzy Sobczyk, Parafia Kotuszów, [w:] Szydłów przez stulecia, Monografia Gminy Szydłów pod redakcją Cezarego Jastrzębskiego, Szydłów 2011, Część I – Badania naukowe, s. 195.
  19. APKi 2119/694. k. 32; Katalog Duchowieństwa 1946, s. 96.
  20. O. Bronisław Marian Tarka, Sanktuarium Pana Jezusa Konającego w Pacanowie, Pacanów 2000; Katalog Duchowieństwa 1946, s. 95.
  21. Jan Adam Rękas, Sędziejowickie opowieści, Kielce 2005, s. 38-39.
  22. Od 1983 r. patronem kościoła (funkcjonuje od 1965 r. w wydzielonej części klasztoru) jest św. Antoni Padewski. Kult św. Antoniego. Historia obrazu św. Antoniego. Artykuł zamieszczony na stronie internetowej Parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Stopnicy-Kątach Starych. Dostęp: sierpień 2021.
  23. Historia klasztoru opisana na stronie internetowej Nowicjatu Księży Sercanów w Kątach Starych pod Stopnicą. Dostęp: wrzesień 2021
  24. Klemens Warzybok, Uzupełnienie kroniki klasztoru OO. Reformatów w Stopnicy 1939-1945, w: Kronika klasztoru OO. Reformatów w Stopnicy 1949-1979, (rkp), s. 95-138.
  25. Obraz namalował ks. prof. dr Józef Kaczmarczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego w lipcu 1943 roku, gdy przebywał przez miesiąc w Stopnicy na zaproszenie o. Alfonsa Koguta. Ks. profesor Józef Kaczmarczyk został aresztowany przez Niemców wraz z grupą profesorów krakowskich uczelni podczas Sonderaktion Krakau i wywieziony do obozu w Sachsenhausen. Wrócił w lutym 1940 r. do Krakowa i zaangażował się w tajne nauczanie studentów teologii. Jednym z uczestników tych kompletów był Karol Wojtyła. Marek Fryźlewicz, Ks. prof. Józef Kaczmarczyk – nowotarżanin tak wybitny, że… nieznany. Uczeń Jana Matejki, egzaminator Karola Wojtyły, biblista i artysta. Artykuł opublikowany na stronie internetowej “Podhale Region”.opublikowany w dniu 24.12.2016 r. Dostęp: sierpień 2021.
  26. Dr Andrzej Oleś, Wojewódzki Konserwator Zabytków Województwa Kieleckiego, w piśmie z 5.7.1945 r. do Starosty Powiatowego Stopnickiego w Busku–Zdroju apelował o należyte zabezpieczenie kamieni z ruin kościoła parafialnego przed rozgrabieniem jako materiału budowlanego oraz przed dalszym uszkodzeniem wpływami atmosferycznymi. Instruował, jak obchodzić się z ocalałymi elementami architektonicznymi i wystroju wnętrza, potrzebnymi do późniejszej odbudowy świątyni. APKi 2119/446, k. 6.
  27. APKi 2119/694. k. 40. Kościół zdołano odrestaurować i w 1946 roku konsekrował go biskup Franciszek Sonik.
  28. Artykuł “Rys historyczny Parafii Świętego Stanisława w Świniarach” na stronie internetowej Parafii Świętego Stanisława Biskupa Męczennika w Świniarach. Dostęp: sierpień 2021.
  29. Ks. Ryszard Piwowarczyk i Kamila Pytowska, Parafia Szydłów w latach 1945-2011 [w:] Cezary Jastrzębski (redakcja), Szydłów przez stulecia, Monografia Gminy Szydłów. Szydłów 2011, s. 165-190.
  30. Cyt z: O. dr hab. Jerzy Skawroń OCarm, Dźwięk dzwonów przepędza demony. Miesięcznik Egzorcysta, nr 53 (styczeń 2017).
  31. Jonas Scherner, Lernen und Lernversagen. Die „Metallmobilisierung“ im Deutschen Reich 1939 bis 1945″. Vierteljahrshefte für Zeitgeschichte 66 (2), (2018), s. 233-266.
  32. Biuletyn IPN nr 3/2007, “Odzyskać zagrabione – z Wojciechem Kowalskim i Agnieszką Łuczak rozmawia Barbara Polak”. Józef Szymański, Grabież dzwonów kościelnych w Radomiu w okresie okupacji niemieckiej. Biuletyn Kwartalny Radomskiego Towarzystwa Naukowego, tom XXXVI, zeszyt 1-4, 2001, s. 101-102.
  33. Refundacji dokonywały starostwa, a te z kolei otrzymywały zwrot wyłożonych środków z Urzędu Gospodarowania Metalami w Generalnym Gubernatorstwie (Bewirtschaftungsstelle für Metalle im Generalgouvernement). Urząd ten ustanowiony został mocą rozporządzenia Dz. Rozp. GG, 1940 cz. I nr 17 s. 87. Podlegał on kierownikowi Urzędu dla planu czteroletniego w Generalnym Gubernatorstwie (Dienststelle für den Vierjahresplan im GG). O urzędach gospodarowania surowcami i produktami (Bewirtschaftungsstellen) – patrz: Czesław Łuczak, Polityka ludnościowa …, str. 57.
  34. AAN 111/424, k. 2; Starostwo buskie nie zastosowało tej surowej reguły, przynajmniej w odniesieniu do wniosku z Kurozwęk i pismem z 10.9.19410 r. zawiadomiło wójta Kurozwęk, że do czasu nadejścia decyzji z Krakowa (przejściowo) dzwonu nie należy wymontowywać. AIPN 639/61, k. 90.
  35. Zenon Fijałkowski, Kościół katolicki na ziemiach polskich w latach okupacji hitlerowskiej. Warszawa 1983, s. 97.
  36. AIPN GK 639/80, k. 52.
  37. Jerzy Golos, Agnieszka Kasprzak-Miler (opracowanie katalogu na zlecenie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą), Straty wojenne. Zabytkowe dzwony utracone w latach 1939-1945 w granicach Polski po 1945 , Tom 1 Woj. Krakowskie i Rzeszowskie, Poznań 2000, s. 14.
  38. Kierownik Podwydziału Spraw Kościelnych, Hans Wilden, w piśmie z 4 sierpnia 1941 r. do prezydenta Wydziału Głównego Nauki i Oświaty, Adolfa Watzke, wyraził pogląd, podzielany przez Wydział Główny Gospodarki, że zbyt duża jest proponowana liczba zwolnień dzwonów od rekwizycji. AAN 111/424, k. 1; Hans Wilden (ur. 10.2.1902, zm. 1.10.1967) był po wojnie, do roku 1956, urzędnikiem (nadradca rządowy – Oberregierungsrat) w Federalnym Ministerstwie Sprawiedliwości, a w latach 1956-1967 sędzią Trybunału Federalnego w Karlsruhe. Bogdan Musial, Deutsche Zivilverwaltung und Judenverfolgung im Generalgouvernement: Eine Fallstudie zum Distrikt Lublin 1939-1944. Wiesbaden 1999, s. 361; Joachim Robert Rumpf, Der Fall Wollheim gegen die I.G. Farbenindustrie AG in Liquidation. Frankfurt am Main 2010, s. 349; W rzeczonym Podwydziale Spraw Kościelnych pracowali w kwietniu 1942 r.: Wilden, Gerboth, Lorenz i Schulte. ADK, Akta Kurialne Ogólne Korespondencja z Władzami Niemieckimi Podczas okupacji R. 1939-1944, sygn. OW-A/35, k. 444.
  39. Marceli Tureczek, Zabytkowe dzwony z terenów Polski zachodniej i północnej. Problemy badań na tle zagadnienia strat dóbr kultury. UR Journal of Humanities and Social Sciences (kwartalnik naukowy Uniwersytetu Rzeszowskiego) nr 2(11)/2019, s. 73.
  40. Asmus Troschke, Deutscher Glockenguss im Gebiete des Generalgouvernements. Die Burg (Vierteljahresschrift des Instituts für Deutsche Ostarbeit Krakau). Rocznik 3, zeszyt 3, lipiec 1942, s. 307-312.
  41. Aleksander Borawski, O ludwisarstwie i dzwonach w Polsce. Przemysł i Rzemiosło, 1921 Rocznik I, nr 2, s. s. 51-52. Nb., ocena A. Borawskiego była, ni mniej ni więcej dosłownym przejęciem od ks. Władysława Siarkowskiego (str. 49).
  42. Ks. Julian Kołaczkowski, Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce. Kraków, 1888, s. 396, 398, 400-404, 406, 408, 410-413, 415-417, 419.
  43. Ralf Banken, Edelmetallmangel und Grossraubwirtschaft: die Entwicklung des deutschen Edelmetallsektors im „Dritten Reich” 1933-1945. Berlin 2009, s. 669.
  44. Marceli Tureczek, Zabytkowe dzwony …, s. 74-75.
  45. Jerzy Golos, Agnieszka Kasprzak-Miler (opracowanie katalogu na zlecenie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą), Straty wojenne. …, s. 14.
  46. Małgorzata Karkocha, Zabytkowe dzwony kościelne na terenie diecezji kieleckiej : warsztaty i twórcy. Przegląd Nauk Historycznych nr 2/2015, s. 178.
  47. Podobno ukryto dzwony w parafii w Pełczyskach, co miał opisać proboszcz, ks. Jan Chmielewski. Wspomina o tym Wojciech Zapała w swoim artykule “Edward Krepski policjant z dawnych lat”, zamieszczonym 29.6.2014 r. na portalu internetowym piewca.pl. Dostęp: wrzesień 2021.
  48. Niech będzie moim ostrożnym postulatem, umieszczonym tu, w przypisie, rozważenie przez władze kościelne przeprowadzenia spisu dzwonów z natury. Oczywista byłaby korzyść porządkująca i poznawcza takiego jednorazowego wysiłku – przy ewentualnym włączeniu doń lokalnych historyków / regionalistów oraz nauczycieli historii w miejscowych szkołach, a z nimi uczniów szczególnie zainteresowanych historią regionu i własnej parafii.
  49. Według M. Karkochy, w Balicach były trzy dzwony, które miały być zarekwirowane przez Niemców w 1941 r.: 1) dzwon z brązu o wadze 165 kg, brzmiący w tonacji „dis”, z wizerunkami św. Teresy od Dzieciątka Jezus i św. Stanisława Kostki. Napis: „Św. Stanisławie Kostko takie jest imię Twoje opiekuj się młodzieżą. Balice 1929 R.P.”; 2) sygnaturka o wadze 26 kg, tonacja „cis”, bez inskrypcji; 3) sygnaturka o wadze 20 kg, bez inskrypcji. Dzwony były odlane w firmie Felczyńskich. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone …, s. 97–116.
  50. O darowiznach przebywających w Argentynie wychodźców balickich i od innych parafian wspomniał J. Wiśniewski w swoim opisie kościoła w Balicach. Wiśniewski, s. 104; pozyskanie dzwonów dla Balic, nazywanych tam “dzwonami argentyńskimi” opisane jest dokładnie w: Stanisław Wcisło, Między Radnią a Sanicą – prawda i legenda. Busko-Zdrój 2013, s. 146-151.
  51. Ogrodzenie zostało zabrane 1 sierpnia 1940 r. ADK. Akta konsystorskie parafii Balice, sygn. PB-1/1.
  52. Podanie chłopów balickich zdeponowane jest w AAN w teczce podań oddalonych (abgelehnt) Podwydziału Spraw Kościelnych w Wydziale Głównym Spraw Wewnętrznych. AAN 111/424, k. 62-63. W dalszej części tekstu o podaniach pisać będę “oddalono”, co odpowiada sygnaturze AAN 111/424 lub “uwzględniono” – sygnatury AAN 111/425 i AAN 111/426, co jednak nie wyjaśnia do końca ostatecznego losu danego dzwonu.
  53. Stanisław Wcisło, Balice. 800 lat historii, Kielce 2010, s. 42-43.
  54. Kołaczkowski, s. 402; Wiśniewski, s. 15; Oto jak w swoich oględzinach dzwonu ks. Siarkowski dochodził do daty jego odlania: “Kościół w Beszowy (…) ma dzwon z napisem starożytnym. Napis trudny do odczytania; z początkowych liter, czytając je od ręki prawej do lewej, co po wywrócenu tyhże, zmieniając stronę dolną na górną, uskuteczni się, odgadnąć można, że jest napisano: anno domini, potem następuje M. (1000) trzy laski, które należy brać za trzy C, oznaczają 300, dalej VI (6), a po cyfrze zgłoska vo. Więc będzie albo anno domini MCCCVI (1306) albo li też anno domini MCCC vivo”. Siarkowski, s. 25.
  55. Rycina przedstawiająca dzwonnicę w Beszowej pochodzi z artykułu: Artur Mirowski “Kościoły i klasztory. Teki Mirowskiego. Beszowa Dzwonnica przy ościele popaulińskim p.w. św. Piotra i Pawła. Gmina Łubnice, powiat staszowski”, 22.10.2011 r. na stronie internetowej “Dawne Kieleckie. Informacje historyczne”. Dostęp: wrzesień 2021.
  56. Podanie ks. W. Kwiatkowskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 57.
  57. Kołaczkowski, s. 402 (prawdopodobnie podał błędną datę 1764); Wiśniewski, s. 104; AAN 111/424. k. 64; AAN 111/425. k. 18 i 23; Pierwsza Krajowa Odlewnia Dzwonów i Metali Karol Schwabe i S-ka była w okresie międzywojennym drugą w Polsce co do wielkości firmą w branży po odlewni dzwonów Jana Felczyńskiego. Po spustoszeniach w kościołach polskich na skutek rekwizycji dzwonów w czasie I wojny światowej firma otrzymała wiele zleceń i odpowiednio szybko się rozwijała. Firma na zlecenie starostów uczestniczyła w zdejmowaniu dzwonów w tych parafiach w Małopolsce, które nie miały możliwości technicznych uczynić tego samodzielnie, albo gdzie ludność się sprzeciwiała. W odlewniach firmy Schwabe w Białej lub w Katowicach przetapiano dzwony na sztaby. Jerzy Golos i Agnieszka Kasprzak-Miler (opracowanie katalogu), Straty wojenne. Zabytkowe dzwony utracone w latach 1939-1945 w granicach Polski po 1945. Tom 1. Woj. Krakowskie i Rzeszowskie. Poznań 2000, s. 14; Więcej o firmach rodziny Schwabe w Bielsku-Białej i Katowicach: Piotr Kenig, Dzwony, krosna, elektromotory … . Relacje-Interpretacje (Kwartalnik Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej) Nr 1 (41) marzec 2016, s. 22-25.
  58. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone, s. 107.
  59. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 107; Podanie proboszcza A. Otrembskiego oddalono. AAN 111/424, k. 98-99; F. Rusak wspominał: “W latach 50-tych proboszcz Kański zakupił dwa brakujące i je zawiesił w wolno stojącej dzwonnicy. Byłem świadkiem uroczystości poświęcenia dzwonów. Pytałem proboszcza K. Dzieżę, czy ma zdjęcia z tej uroczystości. Wyszukał zeszyt szkolny, który udawał Kronikę i znalazł notatkę o uroczystości poświęcenia dzwonów”; Komisaryczny burmistrz miasta wystawił i przekazał starostwu przez posłańca (o nazwisku Kolarz) zestawienie kosztów poniesionych przy zdjęciu dzwonów w Busku i odstawieniu ich do Chmielnika. Za zdjęcie dzwonów 200 zł otrzymał ślusarz Piotr Nurek, a jego pomocnik, Joachim Domagała – 35 zł. Dziewięciu robotników włączonych do prac (124 godziny) opłacono łączną kwotą 152,70 zł. Za podwody i transport narzędzi, a następnie dzwonów do Chmielnika – 19,80 zł. Technik Zygmunt Kotarski za nadzór nad zdjęciem dzwonu otrzymał 50 zł, a 9 robotnikom pomagającym przy zdejmowaniu zapłacono 77 zł. Razem operacja kosztowała 534,50 zł. APKi 2128/1273, k. 106-107.
  60. Wiśniewski, s. 49; Podanie ks. B. Bittnera uwzględniono. AAN 111/425, k. 98.
  61. M. Karkocha odnotowała, że dzwon ważył 280 kg, a zarekwirowany został w 1942 r. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 108; Podanie proboszcza K. Misiorowskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 23 i 106-108. M. Karkocha odnotowała w innym miejscu, że Austriacy w czasie I wojny światowej zabrali z parafii dzwon z 1759 r. Małgorzata Karkocha, Zabytkowe dzwony …, s. 189.
  62. Kołaczkowski s. 401; Siarkowski, s. 104; Ze wspomnień Stanisława Doroza, zamieszczonych dnia 27.3.2014 na stronie internetowej Parafii Pod Wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Chrobrzu i na podstawie artykułu: Paweł Bochniak, Czy wiesz, że… to zakrawa na cud (7), opublikowanego na stronie internetowej chroberz.info dnia 1.12.2012 r. (dostęp do obu stron internetowych – sierpień 2021).
  63. Rycina przedstawiająca dzwonnicę w Chrobrzu pochodzi z artykułu: Artur Mirowski “Kościoły i klasztory. Teki Mirowskiego. Chroberz Dzwonnica przy kościele parafialnym p.w. Wniebowzięcia NMP. Gmina Złota, powiat pińczowski”, 22.10.2011 r. na stronie internetowej “Dawne Kieleckie. Informacje historyczne”. Dostęp: wrzesień 2021.
  64. Kołaczkowski, s. 403-404; Siarkowski, s. 49; Podanie ks. J. Marszałka uwzględniono. AAN 111/425, k. 154 i 156; Ks. Daniel Olszewski (red.), Parafie gminy Pierzchnica. Zarys dziejów. Kielce 2002, s. 299.
  65. Siarkowski, s. 35, Kołaczkowski, s. 401 i 404. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone …, s. 108; Podanie proboszcza St. Skurczyńskiego oddalono. AAN 111/424, k. 147.
  66. Jest to przykład specyficznego dla starosty Schäfera, kilkakrotnie w aktach stwierdzonego sposobu załatwiania spraw przez niego: “i wilk syty i owca cała”. Albo wynikało to z jego wewnętrznych rozterek, poprawnie rozumianej sprawiedliwości i swoistej, choć mocno okrojonej empatii wobec ludu podbitego, albo były to przejawy jego wczesnej zapobiegliwości – w przewidywaniu rozliczeń po przegranej wojnie. AAN 111/424, k. 147.
  67. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 109.
  68. Proboszcz, ks. Wincenty Soczawa podał w Kronice parafii Góry w roku 1945 datę zaboru dzwonów 23.10.1941 r. i ich wagę: 257 kg i 150 kg. W roku 1987 wybudowano nową dzwonnicę, a następnie zakupiono 4 dzwony: największy (800 kg) posiada imię “Jan Paweł II Apostoł i Piotr naszych czasów”, średni (560 kg) “Maryja wniebowzięta miej nas w swojej opiece”, mały (150 kg) “Św. Romuald” i najmniejszy “Św. Izydor”. W zapisach Kroniki z tamtego czasu zawarto fotografie dzwonnicy, 4 dzwonów i zdjęcia z operacji zawieszenia dzwonów. Jest tam także opis ze zdjęciami z uroczystości poświęcenia dzwonnicy i dzwonów w dniu 9.4.1989 r. – z udziałem biskupa pomocniczego diecezji kieleckiej, ks.Piotra Skuchy.
  69. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 109; Podanie urzędu gminnego w Kołaczkowicach oddalono. AAN 111/424, k. 234.
  70. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 109; Podanie ks. W. Nowodworskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 254- 256.
  71. Małgorzata Karkocha, Zabytkowe dzwony …, s. 194; Opracowanie “Kije. Rys historyczny”, zamieszczone na portalu internetowym Gminy Kije w grudniu 2020 r.; strona internetowa Diecezji Kieleckiej (Kije, Św. Piotra i Pawła App). Dostęp do obu stron internetowych: wrzesień 2021.
  72. Pismo ks. J. Chołońskiego z 26.3.1945 r. do Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu. ADS, Akta Ogólne. Akta strat wojennych w parafiach i kościołach, sygn. 0.252, k. 383.
  73. Siarkowski, s. 35; Kołaczkowski, s. 407; Podanie ks. J. Sadowskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 18, 287, 289. Nie wiadomo, jaki był los tego dzwonu. Czy został odebrany przez Niemców, czy też uległ zniszczeniu podczas pożaru i doszczętnego zniszczenia kościoła w 1944 lub 1945 r.
  74. Siarkowski, s. 34; Agnieszka Dziarmaga, Parafia pw. św. Tekli w Krzyżanowicach. Dziedzictwo Krzyżanowic. Niedziela kielecka 50/2005. Podanie ks. J. Olesińskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 337-338.
  75. Podanie ks. S. Kowalczewskiego uwzględniono. Urzędnik niemiecki w Krakowie zaznaczył na podaniu z 3.9.1941 r. odręcznie, że dzwon z 1657 r. został zwolniony, a pozostałe dwa – nie. AAN 111/425, k. 342 i 344-345, 349; Utratę tych dwóch dzwonów odnotował proboszcz (od 1943 r.), ks. Antoni Zmysłowski w sprawozdaniu z 26.3.1945 r. dla Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu o stratach wojennych kościoła w Kurozwękach. ADS, Akta Ogólne. Akta strat wojennych w parafiach i kościołach, sygn. 0.252, k. 392-395.
  76. Kołaczkowski, s. 407; Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 110.
  77. Podanie proboszcza B. Gadomskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 420-421.
  78. Podanie proboszcza T. Wasika uwzględniono. AAN 111/425, k. 25 i 426; AIPN GK 639/12, k. 107.
  79. Siarkowski, s. 42 i 49; Kołaczkowski, s. 406; Pewnym tylko uzupełnieniem do historii dzwonów w Nowym Korczynie niech będzie cytat z monografii Franciszka P. Navarry: “Zgorzał tu kościół w roku 1788, przyczym stracił dwa dzwony”. Franiczek Petroniusz Navarra, Monografia kościołów dyecezyi kieleckiej. Warszawa 1911. T. 2, s. 214.
  80. Pismo Burmistrza J. Węgrzyna z 10.9.1941 r. AIPN GK 639/12, k. 91.
  81. Józef Kliś, Zawsze myślą jestem z wami … . Kombatanckie Zeszyty Historyczne, nr 13, rok 4, Warszawa 1995, s. 54.
  82. Siarkowski, s. 43 i 49; Kołaczkowski, s. 411; O warsztatach krakowskich ludwisarzy patrz: Jan Jakub Dreścik, Weidnerowie. Karta z dziejów odlewnictwa krakowskiego, [w:] Ludwisarstwo w Polsce / Materiały z III Sesji Naukowej z cyklu Rzemiosło artystyczne i wzornictwo w Polsce, zorganizowanej przez Muzeum Okręgowe w Toruniu oraz Toruński Oddział Stowarzyszenia Historyków Sztuki, w dniach 8-9 listopada 2002 roku, s. 59-74 oraz Małgorzata Karkocha, Zabytkowe dzwony …, s. 188.
  83. Podanie ks. A. Króla uwzględniono. AAN 111/426, k. 29.
  84. Siarkowski, s. 38 i 41; Kołaczkowski, s. 411.
  85. O. Bronisław Marian Tarka, Sanktuarium Pana Jezusa Konającego w Pacanowie. Pacanów 2000, s. 47-48.
  86. Ludwisarze rodziny Benningk w Gdańsku, pozostający w odległym pokrewieństwie ze znanymi w Europie rodzinami ludwisarzy o tym samym nazwisku w Lubece i Hamburgu, odlewali liczne dzwony w wiekach XVI i XVII dla kościołów w Polsce, Rosji i we wschodnich prowincjach niemieckich. Liczne dzwony z tej ludwisarni znajdowały się lub nadal się znajdują na Pomorzu, m.in. dzwon w katedrze pelplińskiej, dzwon Jan Chrzciciel w Archikatedrze Oliwskiej, dzwony w kościołach Św. Piotra i Pawła w Gdańsku (Stare Przedmieście) i w Cedrach Wielkich. Elżbieta Wróblewska, Ludwisamie Benningków, Wittwercków i Anthonych. Studium z dziejów gdańskiego cechu odlewniczego, Warszawa 1999. Ks. Romuald Frydrychowicz, Przewodnik illustrowany po Pelplinie i jego kościołach. Toruń 1895, s. 93. Ks. Romuald Frydrychowicz, Dzwony kościelne w diecezji chełmińskiej, Toruń 1926, Andrzej Januszajtis, Dzwon kościelny z Cedrów Wielkich powrócił. Powrót gdańskiego dzwonu, Rocznik Żuławski 2010, s. 7-10.
  87. AAN 111/426, k. 36.
  88. Podanie wójta J. Ochwanowskiego oddalono. AAN 111/424, k. 367; M. Karkocha podaje, że Niemcy zarekwirowali jeden dzwon o wadze 180 kg w 1943 roku. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 112.
  89. AAN 111/425, k. 27; Podanie ks. J. Króla uwzględniono. AAN 111/426, k. 53.
  90. AAN 111/425, k. 41.
  91. Benedictus Briot (Briol, Breit, Brich) z Lotaryngii, pochodzący ze słynnej rodziny ludwisarzy, odlewał dzwony w latach 1633-1671 m.in. dla kościołów w Knurowie, Szałszy, Częstochowie, Bytomiu, Tychach. Znany był był także w Poznaniu i na Morawach. Walter Krause (opracowanie), Grundriss eines Lexikons bildender Künstler und Kunsthandwerker in Oberschlesien von den Anfängen bis zur Mitte des 19. Jahrhunderts. Oppeln (Opole) 1935, s. 12.
  92. O toruńsko-warszawskiej dynastii odlewników Petersigle patrz: Mikołaj Getka-Kenig. Antoni Zwoliński, ludwisarz warszawski z przełomu XIX i XX wieku. Muzeum Warszawy – Almanach Warszawy, tom 13 (Rok 2019), s. 81-100 oraz Kazimierz Gierdziejewski, Zarys dziejów odlewnictwa polskiego, Stalinogród (Katowice) 1954, s. 97.
  93. AAN 111/426, k. 40-41.
  94. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 112; AAN 111/426, k. 48.
  95. Siarkowski, s. 35; Kołaczkowski, s. 413; Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone … , s. 112.
  96. M. Karkocha, Dzwony kościelne utracone …, s. 113; Jan Adam Rękas, Sędziejowickie opowieści, Kielce 2005, s. 38.
  97. Podanie proboszcza R. Adamskiego, współsygnowane przez wójta gminy Zborów, Henryka Podsiadło, oddalono. AAN 111/424, k. 482.
  98. Siarkowski, s. 35; Kołaczkowski, s. 416.
  99. AAN 111/424, k. 456 i 494; Pismo niejakiego Gerboth (Wydział I Ogólna Administracja Państwowa – Abt. I Allgemeine Staatsverwaltung – z 18.10.1941 r. do parafii w Stopnicy. AIPN GK 639/12, k. 108. 
  100. Strona internetowa Parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Stopnicy. Dostęp: sierpień 2021.
  101. Źródło: Internet. Fotografia wykonana przez Henryka Poddębskiego.
  102. Sporządzony w diecezji wykaz dzwonów zdeponowany jest w AAN w teczce dzwonów “zwolnionych” od rekwizycji. AAN 111/425 k. 42; Artur Mirowski “Kościoły i klasztory. Teki Mirowskiego. Stradów Dzwonnica. Gmina Czarnocin, powiat kazimierski”, 8.11.2011 r. na stronie internetowej “Dawne Kieleckie. Informacje historyczne”. Stąd pochodzi też rycina przedstawiająca dzwonnicę w Stradowie. Dostęp: wrzesień 2021; M. Karkocha, Dzwony kościelne utracone …, s. 114.
  103. AIPN GK 639/12, k. 92.
  104. AAN 111/424, k. 503; AAN 111/425, k. 42; Strona internetowa Diecezji Kieleckiej – dostęp: wrzesień 2021.
  105. Siarkowski, s. 37 i 42; Kołaczkowski, s. 417; Wiśniewski, s. 304.
  106. Fotografia pochodzi z książki Ks. Ryszard Piwowarczyk, Kamila Pytowska, 1945 – 2015. 70 lat troski o piękno XIV-wiecznej szydłowskiej świątyni. Szydłów 2015, s. 57.
  107. AAN 111/426, k. 204.
  108. Ks. Ryszard Piwowarczyk, Kamila Pytowska, 1945 – 2015. 70 lat troski o piękno XIV-wiecznej szydłowskiej świątyni. Szydłów 2015, s. 36; Według zapisów w księdze inwentarzowej parafii pw. Świętego Władysława Węgierskiego z 1988 r., udostępnionych mi przez ks. proboszcza Ryszarda Piwowarczyka, dzwony o napędzie elektrycznym noszą imiona: duży – “Władysław”, średni – “Maria”, mały – “Stanisław”. Jest też sygnaturka o wadze 22 kg, wykonana przez firmę Felczyńskich (1985), z napisem “Jan Paweł II”.
  109. Opracowanie “Rys historyczny Parafii Świętego Stanisława w Świniarach”, opublikowany na stronie internetowej tej parafii. Dostęp: październik 2021.
  110. Siarkowski, s. 35; Kołaczkowski, s. 418; Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone …, 115; Podanie ks. T. Rzepczyńskiego uwzględniono. AAN 111/425, k. 27; AAN 111/426, k. 239.
  111. Zofia Kańska, Skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy? “Na skrawku ziemi własnej istniejemy. Co o niej wiemy? Czy na pewno wiemy?”. Głos Gminy Tuczępy, Kwartalnik Informacyjny, nr 19/2016 grudzień 2016, s. 10.
  112. Tadeusz Misiakiewicz, Historyczna Wiślica w walce z okupantem. Kombatanckie Zeszyty Historyczne, nr 9, rok 3, Warszawa 1994, s. 64.
  113. Leopold Wojnakowski, Z dala od Wykusu, Łódź-Kielce 1988, s. 84-85.
  114. Podanie i protokół uwzględniono. AAN 111/426, k. 269-270; Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone …, s. 97 i 115; Wspomniany tu dzwon z 1926 r. mógł być jednym z dzwonów, nabytych w miejsce dużych dzwonów, które – według księdza infułata Jana Widłaka – stopiły się podczas pożaru dzwonnicy po austriacko-węgierskim ostrzale artyleryjskim w I wojnie światowej. Relacja księdza J. Widłaka zamieszczona na stronie internetowej parafii w Wiślicy. Dostęp: październik 2021.
  115. Uchwała nr XXIX/302/2013 Rady Powiatu w Busku-Zdroju z dnia 29 sierpnia 2013 r. w sprawie przyjęcia Programu opieki nad zabytkami w Powiecie Buskim na lata 2013 – 2016. Zał nr 1: Powiat Buski. Program opieki nad zabytkami w Powiecie Buskim na lata 2013-2016. Busko – Zdrój, czerwiec 2013 r.
  116. Małgorzata Karkocha, Dzwony kościelne utracone, s. 115; Podanie ks. J. Kotrasa uwzględniono. AAN 111/426, k. 289.
  117. Siarkowski, s. 32; Kołaczkowski, s. 401, 419.
  118. Podanie ks. St. Sokołowskiego uwzględniono. AAN 111/426, k. 319.
  119. Siarkowski, s. 34; Kołaczkowski, s. 419; AIPN GK 639/12, k. 87 i 89; Stanisław Pytko, Jarosław Banasik, Władysław Herman fundatorem kościoła na ziemi pacanowskiej. Notatki Płockie, nr 3(180)1999, s. 4-10; Wspomniany dzwon “Mikołaj” nosi inskrypcję “Na okazanie wdzięczności Bogu w Trójcy Jedynemu za ocalenie kościoła w Zborówku od zniszczenia w czasie działań wojennych w roku 1944 został ufundowany przez Parafian Zborówka, ku upamiętnieniu Roku Maryjnego 1954, kiedy Ordynariuszem był J. E. ks. bp Czesław Kaczmarek, sufraganem ks. bp Franciszek Sonik, a proboszczem ks. Józef Piwowarczyk”. Stanisław Pytko, Wspomnienie o księdzu infułacie Józefie Piwowarczyku, wikariuszu w Pacanowie w latach 1940-1945. Z Życia Gminy (Pacanów) nr 10(23)/1996, s. 9.
  120. Rycina przedstawiająca dzwonnicę w Zborówku pochodzi z artykułu: Artur Mirowski “Kościoły i klasztory. Teki Mirowskiego. Zborówek Dzwonnica. Gmina Pacanów, powiat buski”, 8.11.2011 r. na stronie internetowej “Dawne Kieleckie. Informacje historyczne”. Dostęp: wrzesień 2021.